„Kolejna dobra rozmowa. Do zwycięstwa!” – lakonicznie skomentował na X prezes PiS czwartkowe spotkanie z Matuszem Morawieckim i Przemysławem Czarnkiem. Wpis zilustrował zdjęciem ze wspólnej rozmowy przy stole zastawionym ciastkami, tortem, winogronami, borówkami i pistacjami. Czy to oznacza, że napięcie w PiS opadło i konflikt wewnątrz partii został, przynajmniej chwilowo, zażegnany? –Jarosław Kaczyński spasował ze swoją strategią zarządzania przez konflikt. Przekonał się, że Morawiecki i jego ludzie to nie ciamajdy – mówi nam osoba blisko związana z PiS.
– Napięcie w ostatnich tygodniach było spore. Ludzie Mateusza czuli się mocno pomijani. A teraz myślą, że to oni rozgrywają, bo policzyli się i okazało się, że mają kilkadziesiąt osób. To sporo, dwa razy kiedyś niż kiedyś mieli politycy Solidarnej Polski (później Suwerennej Polski – red.) – mówi nam osoba związana z PiS.
Jak dodaje, „harcerze”, czyli frakcja Mateusza Morawieckiego, to profesjonaliści. – Robią mocne kampanie i wyniki, są aktywni w mediach społecznościowych i w regionach. Prezes przekonał się, że to nie są jakieś ciamajdy i Morawka nie spękał. Spór bardzo zagrażał PiS, dlatego Jarosław Kaczyński spasował ze swoją strategią zarządzania przez konflikt.
Źródło: Wprost
© ℗
Materiał chroniony prawem autorskim.
Wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Wprost.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Wprost.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
