Bunt pułkownika Chwastka (aktl.)

Bunt pułkownika Chwastka (aktl.)

Dodano:   /  Zmieniono: 
Płk. Ryszard Chwastek, dowódca 12. Dywizji Zmechanizowanej postawił, jak to ujął "wotum nieufności" wobec MON oraz dowództwa WP. Napisał, że jego zwierzchnicy pracują "w stylu mafijnym". Czy "wotum" pułkownika zagrozi ministrowi? Co na to sojusznicy z NATO?
Swoje zarzuty zawarł w liście otwartym skierowanym do oficerów WP, który przekazał dziennikarzom.
Dowódca Wojsk Lądowych gen. broni Edward Pietrzyk powiedział, że wszczęte zostało postępowanie dotyczące nieprawidłowości w gospodarowaniu funduszem nagród i zapomóg w 12 Dywizji Zmechanizowanej, która wchodzi w skład Wielonarodowego Korpusu Północ-Wschód.
Pietrzyk wyjaśnił, że wszczęcie tego postępowania, mimo że jak zaznaczył - istnieje domniemanie niewinności - było jedną z  przyczyn nieawansowania pułkownika. Płk Chwastek jako jeden z  powodów wystosowania listu otwartego, przekazanego we wtorek mediom, podał m.in. ten, że od dwóch lat był dowódcą 12 Dywizji w  stopniu pułkownika.
Gen. Pietrzyk potwierdził, że w sprawie nieprawidłowości dotarło do kierownictwa WP i MON kilka anonimów. Jednak dopiero po  otrzymaniu wyników kontroli wojskowej zostało wszczęte postępowanie wyjaśniające.
Dowódca 12. dywizji oddał się do dyspozycji prezydenta RP jako Zwierzchnika Sił Zbrojnych. Domaga się od  prezydenta "przeprowadzenia nadzwyczajnego zebrania mężów zaufania z jednostek wojskowych sił zbrojnych" w dniu 12 sierpnia w  Warszawie. W czasie zebrania kadra miałaby zdecydować o  ewentualnym poparciu postawionego przez pułkownika wniosku nieufności w stosunku do kierownictwa MON.
"Celem niniejszego listu jest przekazanie informacji o łamaniu prawa przez ministra obrony narodowej pana Jerzego Szmajdzińskiego, niegodnej, uległej postawie kierowniczej kadry generalskiej MON znaczonej walką jedynie o własne korzyści za  każdą cenę, kosztem kadry Wojska Polskiego i kosztem żołnierskich cnót" - napisał pułkownik.
***
Zarzuty pułkownika Chwastka są nieprawdziwe i  obraźliwe; dowódca Wojsk Lądowych wszczął wobec niego postępowanie dyscyplinarne i zawiesił go w czynnościach służbowych -  oświadczyło MON w odpowiedzi na list otwarty Chwastka.
"Publikowanie przez pułkownika Ryszarda Chwastka +Listu otwartego do kadry zawodowej Wojska Polskiego+, zawierającego nieprawdziwe i  obraźliwe zarzuty wobec ministra obrony narodowej i generałów zajmujących kierownicze stanowiska w siłach zbrojnych RP, spowodowało wszczęcie przez dowódcę Wojsk Lądowych gen. broni Edwarda Pietrzyka postępowania dyscyplinarnego wobec płk Chwastka i zawieszenie go w czynnościach służbowych" - głosi wydany we  wtorek komunikat Biura Prasy i Informacji MON.
MON poinformowało, że w tej sytuacji minister polecił wstrzymać do wyjaśnienia sprawy wykonanie wcześniejszej decyzji kadrowej, wyznaczającej płk. Chwastka na stanowisko szefa Zarządu Planowania Operacyjnego w DWL. Obowiązki dowódcy 12. Dywizji Zmechanizowanej w Szczecinie powierzono płk. Piotrowi Czerwińskiemu.
***
W liście winą za "upokorzenia" kadry i bałagan panujący jego zdaniem w  Wojsku Polskim obarcza ministra obrony narodowej Jerzego Szmajdzińskiego, szefa Sztabu Generalnego WP gen. broni Czesława Piątasa, szefa departamentu kadr MON gen. brygady Zbigniewa Jabłońskiego, szefa departamentu kontroli MON gen. brygady Piotra Makarewicza oraz dowódcę wojsk lądowych gen. broni Edwarda Pietrzyka.
Zdaniem Chwastka, armia znajduje się od ponad 10 lat "w stanie permanentnej reorganizacji, ale ostatnie dwa lata to nie czas reformowania wojska, to czas deformowania Wojska Polskiego"
"W 2001 roku poprzedni minister obrony narodowej z dzisiejszym kierownictwem WP dokonali barbarzyńskiej redukcji kadry. W 2002 roku nowy minister obrony narodowej z tą samą kadrą generalską opracowują w konspiracji, w stylu mafijnym, kolejne zmiany struktur organizacyjnych w celu zapewnienia sobie kolejnych kadencji i kolejnych szybkich awansów" - napisał.
Zdaniem autora listu, "deformacja" WP jest następstwem "bałaganu organizacyjno-strukturalnego, prawnego i szczególnie dotkliwego bałaganu działalności kadrowej".
"Jest to swoisty stan zagrożenia dla przyszłości wojska, który jest następstwem nieprzemyślanych, pochopnych i często niegodnych decyzji podjętych przeciwko kadrze zawodowej przez kierownictwo wojskowe MON, szczególnie w ostatnich dwóch latach"- czytamy w  liście.
Pułkownik zwracając się do oficerów, chorążych i podoficerów podkreśla, że za obecny stan rzeczy nie odpowiadają politycy, ale  "bezwzględnie posłuszni generałowie dzisiejszego kierownictwa wojskowego MON".
"Uległość, bierność i gotowość do łamania prawa w imię własnych karier, zaspokojenia wybujałych ambicji kosztem kadry, kosztem Wojska Polskiego świadczy o swoistej zgniliźnie w kierownictwie WP. Jest to kompromitacja munduru generalskiego, jest to oderwanie się kierownictwa MON, kierownictwa Sztabu Generalnego i Dowództwa Wojsk Lądowych. Panowie ci zapomnieli, że armia opiera się na  szeregowcach, że warunkiem dobrego dowodzenia jest szanowanie kadry" - napisał.
"W związku z powyższym, jako dowódca 12 Dywizji płk. Ryszard Chwastek, w imieniu kadry WP stawiam wniosek nieufności wobec ministra obrony narodowej oraz wyżej wymienionych generałów. Jednocześnie oddaję się do dyspozycji prezydenta RP - Zwierzchnika Sił Zbrojnych i proszę o wyznaczenie komisji nadzwyczajnej w  przedmiotowej sprawie" - napisał w liście.
Pułkownik zaapelował do kadry zawodowej WP o przeprowadzenie do  12 sierpnia tego roku zebrań środowisk oficerów, chorążych i  podoficerów, w czasie których mają zostać wypracowane stanowiska wobec wniosku.
List kończy się prośbą do prezydenta o przeprowadzenie nadzwyczajnego zebrania mężów zaufania z jednostek wojskowych w  dniu 12 sierpnia br. w Warszawie, w czasie którego kadra miałaby zdecydować o ewentualnym poparciu wotum nieufności.
Chwastek powiedział, że decyzję o publikacji listu podjął "jednoosobowo". "Dzisiaj jednoosobowo stawiam wotum. Ale rozmawiam z innymi i  wiem, jakie są opinie. Nikt jeszcze nie zdecydował się powiedzieć o tym głośno i wyraźnie upomnieć się o nasze prawa" - powiedział Chwastek, pytany czy ma poparcie innych oficerów. Dodał, że  podejmując tę decyzję wiedział, że ryzykuje, "ale ktoś musiał to  przerwać".
Pytany o konkretne powody swojego wystąpienia, pułkownik powiedział, że ma na myśli np. redukcje wartościowej kadry oraz  niewłaściwe rozdzielanie etatów w kadrze kierowniczej armii.
"Wybiórczo daje się etaty, by awansować np. szefa Sztabu Generalnego, jego zastępcę i wprowadzać nowych generałów, i to już dwugwiazdkowych, na stanowiska dowódców dywizji. Jestem dowódcą dywizji przez dwa lata jako pułkownik. W poniedziałek przedstawiono mi dwie propozycje przejścia do Warszawy, po to bym zwolnił etat dla innego generała, by on mógł tutaj dostać drugą gwiazdkę. Nie liczy się wartość zadań, które realizowała dywizja przez dwa lata, nie liczy się moja praca, liczy się to, że  niektórzy ludzie mają być awansowani" - mówił.
Jego zdaniem, takie działanie kierownictwa symbolizuje "bezczelne łamania prawa począwszy od ministra poprzez osoby wymienione przeze mnie". Dodał, że to minister zdecydował o jego odejściu "za nic".
les, pap
 0

Czytaj także