"Szok". Katastrofa kolejowa pod Zawierciem - relacje świadków

"Szok". Katastrofa kolejowa pod Zawierciem - relacje świadków

Według ostatnich informacji, w katastrofie pod Zawierciem zginęło 13 osób (fot. PAP/Andrzej Grygiel)
Jednymi z pierwszych osób na miejscu katastrofy kolejowej pod Szczekocinami koło Zawiercia byli – prócz strażaków – mieszkańcy okolicznych wsi. Jak relacjonowali, wybijali szyby i pomagali opuszczać rozbite wagony poszkodowanym, na miejsce przynosili też ciepłe rzeczy.
- Staraliśmy się pomagać wychodzić z pociągu ludziom, którzy byli w stanie to zrobić. Sam dowiedziałem się o wypadku od siostry. Przybiegłem tu, bo mieszkam niedaleko. Widzieliśmy wiele osób, które nie mogły wydostać się z pociągu, staraliśmy się wybijać szyby w oknach, by im to ułatwić - mówił pan Adam, który sam przy tym został niegroźnie ranny.

Pan Adam – wraz z innymi mieszkańcami - wyciągnął z pociągu dziewczynę i dwóch pokiereszowanych mężczyzn. Jego znajomi przynieśli na miejsce katastrofy m.in. koce i ciepłe rzeczy.

Katastrofa kolejowa pod Zawierciem - najnowsze informacje na Wprost.pl

Czołowe zderzenie pociągów. 13 osób nie żyje, 60 rannych

Infolinia dla rodzin ofiar katastrofy pod Zawierciem

Premier i ministrowie lecą na miejsce katastrofy

 Jeden z podróżnych, który nie odniósł poważniejszych obrażeń, powiedział, że jadący pociągiem w pewnej chwili usłyszeli potężny huk i pospadali z siedzeń. - Potem widzieliśmy zmiażdżonych ludzi, poprzyciskanych siedzeniami, widzieliśmy fragmenty ciał w pociągu i poza nim - relacjonował pasażer.

Strażak, który był na miejscu jako jedna z pierwszych osób, mówił dziennikarzom o „piorunującym wrażeniu". - Skala zniszczeń jest olbrzymia - podkreślał. Razem z kolegami widział ludzi stojących w przedziałach, pomagał wyciągnąć trzech poszkodowanych pasażerów – niektórzy poszkodowani nie dawali znaku życia. - Szok - powtarzał strażak.

zew, PAP

Czytaj także

 1
  • współczuję   IP
    Dziękujemy mieszkancom