Na Google Maps – w miejscu, gdzie na Placu Piłsudskiego (na Śródmieściu) znajduje się monument upamiętniający katastrofę smoleńską – natrafić można było na zmodyfikowaną nazwę pomnika.
Słowo „Tragedia” zmienione zostało przez jednego z internautów na „Komedia”. Internauci uznali, że tym żartownisie przesadzili.
Niemal każdy bez trudu może zmienić nazwę miejsc na Google Maps
Pomnik znajduje się na Pl. Piłsudskiego od 2018 roku, czyli od ośmiu lat. Oznacza to, że algorytm aplikacji giganta technologicznego powinien doskonale znać właściwą nazwę monumentu – a jednak każdy może ją w dowolnej chwili zmienić, wystarczy mieć status Lokalnego Przewodnika w Google Maps, by dokonać modyfikacji nazwy pracy artysty rzeźbiarza Jerzego Kaliny (to według jego projektu powstał pomnik). Czasami sztuczna inteligencja uzna wprowadzoną zmianę za błąd (co trwa niekiedy kilka godzin), a czasami nie – wtedy kolejna osoba musi poprawić nazwę (ustawić właściwą).
Obecnie nazwa monumentu w Google Maps jest niemal taka, jaka być powinna, bo z błędem i zbyt dużą liczbą wielkich liter: „Pomnik Ofiar TRAGEDI Smoleńskiej 2010 roku”.
Przed pomnikiem organizowane są miesięcznice. Nierzadko dochodzi tu do ekscesów
W kwietniu 2010 r. doszło do katastrofy lotniczej w Smoleńsku (na terenie Rosji). Zginął w niej m.in. prezydent Lech Kaczyński i jego małżonka Maria – pierwsza dama. Wśród tragicznie zmarłych jest także ostatnia głowa państwa polskiego na uchodźstwie – Ryszard Kaczorowski, jak również pozostali przedstawiciele władz państwowych – marszałkowie, ministrowie, parlamentarzyści, szefowie wielu ważnych instytucji, dowódcy wojskowi, działacze patriotyczni, a także członkowie załogi czy ochrony.
Przed pomnikiem organizowane są miesięcznice smoleńskie, w trakcie których regularnie dochodzi do awantur. Towarzyszą im bowiem kontrmanifestacje, które działają jak płachta na byka na polityków Prawa i Sprawiedliwości, w tym m.in. na brata zmarłego prezydenta – Jarosława Kaczyńskiego.
Pewnego razu prezes PiS tak po krótkiej przerwie tak reagował na okrzyki nieprzychylnie nastawionego do niego i towarzyszących mu osób tłumu: – Nie byłem tutaj przez miesiąc. Okazało się, że po tym miesiącu jest wszystko po staremu. Grupa [Władimira – red.] Putina działa tutaj tak, jak dawniej – bezkarnie. I bez właściwej reakcji sił porządkowych. Także bez właściwej reakcji sądów. Bez właściwej reakcji polskiego państwa – państwa z dykty, które dzisiaj tutaj mamy – podsumowywał.
![]()
twitter Czytaj też:
Zbiórka Łatwoganga zrobiła wrażenie na Owsiaku. „Niewyobrażalna suma” Czytaj też:
Śmierć Łukasza Litewki. Nowy ruch prokuratury
