Dziecko zamiast w świetlicy może wylądować na komendzie

Dziecko zamiast w świetlicy może wylądować na komendzie

Dodano:   /  Zmieniono: 
Czasem rodzice muszą odbierać dziecko z komisariatu zamiast ze świetlicy (fot. Wprost) Źródło: Wprost
Jeśli po zamknięciu szkolnej świetlicy rodzice nie odbiorą dziecka, może to za nich zrobić policja - informuje "Dziennik Gazeta Prawna".
Jak pisze dziennik, dyrektorzy szkół zmuszają rodziców, by ci stosowali się do wewnętrznych regulacji placówek oświatowych. Rodzice muszą np. podpisywać oświadczenia, że będą odbierać dzieci do określonej godziny lub, że jeśli trzy razy spóźnią się z odebraniem dziecka, ich potomstwo nie będzie miało wstępu na świetlicę.

Zdarza się, że gdy rodzice się spóźniają, szkoły wzywają policję. - Nie prowadzimy tego typu statystyk, ale z naszych informacji z regionów wynika, że rodzice rzeczywiście odbierają dzieci z komisariatu, bo nie zdążyli do świetlicy - powiedziała podinspektor Grażyna Puchalska z Komendy Głównej Policji, cytowana przez "DGP".

Dyrektor Szkoły Podstawowej nr 7 w Tychach Grzegorz Kusiak oświadczył, że "po konsultacjach prawnych ze strażą miejską i z policją" poinformował rodziców, że jeśli będą się oni "spóźniać lub za wcześnie przywozić podopiecznych", to "narażą się na zarzut pozostawiania dzieci bez opieki".

zew, "Dziennik Gazeta Prawna"