"W polskich klinikach in vitro dzieją się rzeczy straszne"

"W polskich klinikach in vitro dzieją się rzeczy straszne"

Dodano:   /  Zmieniono: 10
Jarosław Gowin (fot. Wprost) / Źródło: Wprost
-Wszystko wskazuje na to, że w polskich klinikach in vitro dzieją się rzeczy straszne - powiedział w poniedziałek minister sprawiedliwości Jarosław Gowin.
Jarosław Gowin w rozmowie z TVN24 stwierdził, że istnieje groźba iż zarodki nadliczbowe powstające w polskich klinikach przy okazji procedury in vitro, są sprzedawane do Niemiec, gdzie poddaje się je eksperymentom medycznym.

Rzecznik rządu Paweł Graś sugerował, że jeśli Gowin ma wiedzę na temat handlu zarodkami, to powinien poinformować o tym prokuraturę.

Gowin zaznaczył, że już pięć lat temu, kiedy przygotowywał projekt ustawy bioetycznej, był informowany przez lekarzy o tym, że istnieje zjawisko handlu zarodkami. - Zarzuty, że nie zgłosiłem tej informacji prokuraturze, są po prostu śmieszne. Po pierwsze handel zarodkami nie jest w Polsce zakazany. Mamy w tej dziedzinie lukę prawną, mówię o tym od wielu lat. Po drugie byłem informowany nie o konkretnych faktach, ale o zjawisku - podkreślił Gowin.

- Efekt jest taki, że w polskich klinikach in vitro dzieją się rzeczy piękne, bo rodzi się nowy człowiek, ale dzieją się też rzeczy straszne. Dyrektor jednej z klinik sam złożył zawiadomienie o tym, że zniszczono tam ok. 10 tys. zarodków - przekonywał minister sprawiedliwości.

ja, tvn24.pl
 10

Czytaj także