Miller chce "oddać serce", by nie mówić czy popiera Gronkiewicz-Waltz

Miller chce "oddać serce", by nie mówić czy popiera Gronkiewicz-Waltz

Dodano:   /  Zmieniono: 
Leszek Miller - lider SLD (fot. Wprost) Źródło: Wprost
Były premier i obecny szef SLD, Leszek Miller zapowiedział w programie "Fakty po Faktach” na antenie TVN24, że stołeczni działacze SLD podejmą decyzję ws. stanowiska dot. warszawskiego referendum 6 października, jednak nie chciał zdradzić za jakim rozwiązaniem opowiada się sam.
Miller podkreślił, że sam będzie kierował się "chłodną analizą”. Ale nie chciał przedstawić swoich poglądów, gdyż czeka na decyzję lokalnych struktur. - Serce pani oddam pani redaktor, ale proszę mnie nie dręczyć. Ja nie mogę tego zrobić moim koleżankom i kolegom – powiedział prowadzącej program Kolendzie-Zalewskiej.

- Niezależnie od wyniku referendum władza w Warszawie się nie zmieni. Dalej Platforma Obywatelska będzie miała ponad połowę radnych. A nawet jeżeli pani Hanna Gronkiewicz-Waltz zostanie odwołana, no to premier mianuje komisarza i na pewno będzie to ktoś z PO – powiedział Miller i dodał, że w takiej sytuacji można kierować się „sercem albo rozumem”.

Były premier mówił również o tym, że warszawski SLD skierował do prezydent Warszawy list z 13 postulatami, ważnymi dla mieszkańców ze stolicy. Partia miała otrzymać odpowiedź od byłej przewodniczącej stołecznej PO Małgorzaty Kidawy-Błońskiej, w której pojawiły się deklaracje związane z 12 postulatami. Jak podkreślił przewodniczący partii, nie pozostanie to bez znaczenia podczas jutrzejszej decyzji warszawskiego SLD.

Miller podkreślił, że władze można zmienić podczas wyborów samorządowych, które odbędą się za rok i SLD wystawi swojego kandydata.

13 października odbędzie się referendum ws. odwołania Hanny Gronkiewicz-Waltz. Według najnowszego sondażu TNS Polska pozytywnie ocenia prezydent stolicy 61 proc. warszawiaków. 36 proc. chce pójść na referendum i większość z nich chce odwołania prezydent.

TVN24.pl, ml