Rodziny ofiar katastrofy nie chcą pomnika w Smoleńsku

Rodziny ofiar katastrofy nie chcą pomnika w Smoleńsku

Brzoza w Smoleńsku - zdjęcie zrobione rok po katastrofie Tu-154M (fot. Damian Burzykowski / newspix.pl) / Źródło: Newspix.pl
Córki ofiar katastrofy smoleńskiej – Małgorzata Wasserman i Barbara Nowacka na antenie TVP Info zgodziły się, że rodziny osób, które zginęły w Smoleńsku nie chcą by w Rosji powstał pomnik.
–Stanowczo protestuję przeciwko temu, abyśmy wydawali miliony na pomnik w Smoleńsku. Nikt z nas go nie chce – mówiła Wasserman. – Nikt tam nie pojedzie. Ten pomnik ma zakryć ziemię, w której są jeszcze szczątki naszych bliskich – dodała Nowacka.

Mimo to, obie kobiety zgodziły się że pomnik powinien powstać w Polsce. – Symbol jest potrzebny, natomiast nie chciałabym, abyśmy były wkładane w narracje, że interesują nas tylko pomnik i wrak. Najbardziej interesuje mnie pamięć o mojej matce i pamięć o innych osobach, które zbiegiem tragicznej okoliczności stały mi się bardzo bliskie – powiedziała Nowacka. Nie chciała jednak wskazywać miejsca, gdzie taki pomnik miałby stanąć. – Chciałabym, aby wszyscy mieli świeckie miejsce, pod którym mogą złożyć hołd – powiedziała córka Jarugi-Nowackiej.

Córka Zbigniewa Wassermanna także widzi potrzebę wybudowania pomnika, choć wybór miejsca jest dla niej oczywisty. – Bardzo chciałabym tego pomnika pod miejscem, gdzie prezydent pracował, bo zginął jako urzędująca głowa państwa. Stanowczo protestuję przeciwko temu, abyśmy wydawali miliony na pomnik w Smoleńsku. Nikt z nas go nie chce – powiedziała Małgorzata Wassermann.

Kobiety przyznały także, że konieczne jest przewiezienie wraku Tu-154 do Polski. – Była chęć i możliwość sprowadzenia wraku [tuż po katastrofie – red.]. Nie podjęto wtedy starań dyplomatycznych. Podejrzewam pewną nieudolność strony rządowej. Może szok spadł na nich zbyt duży, może nie umieli sobie z tym poradzić i dodać należy do tego pewną specyficzną politykę wschodnią ministra Sikorskiego i mamy pewną odpowiedź – mówiła w TVP Info córka Izabeli Jarugi–Nowackiej.

Wrażenie córki Zbigniewa Wassermanna było inne. – Takie osoby jak pani i pani mama padliście ofiarą tego, że najwięcej tam było osób związanych z PiS, a rząd to potraktował jako nie swój problem. To my mieliśmy być potraktowani po macoszemu, a inni za to cierpią – powiedziała Małgorzata Wassermann.

TVP info, ml

Czytaj także

 9
  • irenka IP
    " Jeszcze sie taki nie narodzil co by pomyslom Wassermanowej - dogodził" Wydaje sie ze ona powinna postawic na SWOIM gruncie SWOJ pomnik SWOJEGO projektu w SWOIM wykonaniu SWOJEMU ojcu i SWOIM znajomym.
    • mamdośc IP
      Nie o to chodzi by złowić króliczka,ale by gonić go,ale by gonić go...
      • lech1 IP
        Dobrze wiedza ze tam i tak nie pojedzie nikt normalny a w Polsce to wycieczki szkolne beda ogladac ta mase pomnikow na kazdym kroku (moze w Korei jest ich troche wiece na czesc ojca narodu )
        • podludz Polski IP
          postawić pomnik za 1 miljard euro --należy się
          • Gosia IP
            Bardzo dawno nie widziałam w TVP tak wzruszającego wywiadu. Ogromny szacunek dla pani Barbary,mimo różnicy poglądów z panią Małgorzatą, obie panie potrafią znależć wspólny język, potrafią rozmawiać o trudnych tematach bez udowadniania "najwłaśniejszych"racji.