Darmowa służba zdrowia

Darmowa służba zdrowia

Dodano:   /  Zmieniono: 
Pracownicy dwóch wrocławskich szpitali pikietują oddział Narodowego Funduszu Zdrowia, którym wypłaca połowę pensji albo wcale.
Od rana we wrocławskim Szpitalu Kolejowym wstrzymano zabiegi. Na oddziałach pracuje tylko tyle osób co w dyżury świąteczne. Do protestu lekarzy i pielęgniarek przyłączył się też niższy personel. Również sanitariuszki, salowe i kucharki odmówiły pracy. Posiłki w  szpitalu roznosili pracownicy administracji i wezwani specjalnie żołnierze.

Przed godz. 10 protestujący - około stu osób - podjęli decyzję o przejściu pod  siedzibę NFZ we Wrocławiu. Gwiżdżąc i krzycząc, przeszli ulicami miasta i stanęli przed budynkiem NFZ.

"Walczymy o pieniądze. Za kwiecień otrzymaliśmy tylko połowę pensji, a za maj w ogóle" - powiedział Artur Sołtysik, lekarz ze Szpitala Kolejowego.

Przed budynkiem NFZ protestujący krzyczą: "Gdzie jest nasza kasa". Kilka osób trzyma w rękach puste plakaty. "Bo tak wyglądają nasze konta" - tłumaczą.

Ich przedstawiciele zostali zaproszeni na rozmowę z dyrekcją Funduszu, jednak niczego one nie zmieniły. Protestujący dowiedzieli się, że Fundusz nie ma wobec nich żadnych zobowiązań finansowych. Na konto szpitala we wtorek przelano tylko 300 tys. zł. Poinformowani o tym protestujący długo gwizdali i krzyczeli: "Skandal".

Do pikiety dołączyli pracownicy Państwowego Szpitala Klinicznego nr 1, w którym również wstrzymano zabiegi i odwiedziny chorych.

Protestujący z obu szpitali zapowiedzieli, że udadzą się pod Urząd Marszałkowski we Wrocławiu.

em, pap