"Grypa, a w zasadzie jej powikłania, są groźne i dlatego jest to choroba, której lekceważyć nie należy" - dodał. Zaznaczył jednocześnie, że szczepienie nie jest stuprocentowym zabezpieczeniem przed zarażeniem się wirusem grypy. "Jednak jeśli mimo szczepienia wystąpi zachorowanie, ma ono łagodniejszy przebieg, a co najważniejsze, minimalizowane są możliwości wystąpienia groźnych powikłań" - powiedział.
Zdaniem Głównego Inspektora Sanitarnego, epidemia grypy to nie tylko skutki zdrowotne, ale także społeczno-ekonomiczne, np. spowodowane absencją w pracy oraz kosztami leczenia powikłań pogrypowych.
"Jeśli porównamy koszty profilaktyki, które wahają się w granicach 30 zł, bo taki jest średni koszt szczepionki, (...) z kosztami leczenia, które wahają się w granicach od 400 do 2 tys. zł przy niezbyt skomplikowanych powikłaniach, to rzecz jasna wychodzi na to, że lepiej zapobiegać poprzez szczepienia, niż likwidować skutki poprzez leczenie czy to samej grypy, czy jej powikłań" - ocenił Trybusz.
Według Kierowniczki Krajowego Ośrodka ds. Grypy prof. dr hab. Lidii Brydak, do szczepień namawia także Światowa Organizacja Zdrowia.
"Zwłaszcza że wszyscy ludzie, którzy zmarli z powodu SARS, zmarli z powodu zapalenia płuc, a grypa otwiera drogę zarówno bakteriom, jak i innym patogenom. Gdyby zaistniała sytuacja, że SARS powróci, to powinno się jak najwięcej populacji ludzi zaszczepić" - uważa Brydak.
Poinformowała ona, że szczepić się może każdy od szóstego miesiąca życia, o ile nie ma specjalnych przeciwwskazań.
Według Brydak nie ma żadnych terminów, w których powinno być wykonane szczepienie, jednak osoby z grup podwyższonego ryzyka powinny zaszczepić się przed sezonem grypowym.
Zaznaczyła także, że zarejestrowane w Polsce szczepionki są immunologicznie równorzędne, nie ma więc szczepionek lepszych i gorszych.
Brydak poinformowała, że według danych WHO co roku na świecie choruje na grypę około 100 mln ludzi, z czego umiera od 500 tys. do 1 mln.
rp, pap