Właściciel "Sowy & Przyjaciół": Zamknę restaurację

Właściciel "Sowy & Przyjaciół": Zamknę restaurację

Dodano:   /  Zmieniono: 45
Wejście do restauracji "Sowa & Przyjaciele" (fot. GRZEGORZ KRZYZEWSKI / FOTONEWS / NEWSPIX.PL) / Źródło: Newspix.pl
Robert Sowa chce zamknąć restaurację "Sowa & Przyjaciele" - informuje portal gazeta.pl. Restaurator w rozmowie z serwisem przyznał, że całkowicie zamknie lokal. Ma do tego dojść w okresie letnim.
Restauracja "Sowa & Przyjaciele" była jednym z kilku warszawskich lokali, w których podsłuchiwano polityków, biznesmenów i przedstawicieli rządu. Po tym jak tygodnik "Wprost" ujawnił nagrania z podsłuchów 14 czerwca 2014 r. wybuchła afera taśmowa, a w jej wyniku wielu polityków było zmuszonych do podania się do dymisji - najpierw zaraz po publikacji nagrań, a później po tym, jak akta śledztwa ws. afery podsłuchowej udostępnił Zbigniew Stonoga.

Robert Sowa, współwłaściciel restauracji, w rozmowie z gazeta.pl przyznał, że została mu "wyrządzona ogromna krzywda". - Jestem, podobnie jak wielu podsłuchiwanych ministrów, w grupie pokrzywdzonych - mówił. Na razie nie wiadomo, jakie są dalsze plany restauratora. Poinformował on jedynie, że w okresie letnim całkowicie zamknie lokal.

Afera podsłuchowa

W czerwcu 2014 r. ujawniliśmy we "Wprost" sześć nagrań, których dokonano w dwóch warszawskich restauracjach – Amber Room oraz Sowa&Przyjaciele. Były to m.in. stenogramy i nagrania rozmów szefa MSW, prezesa Banku Centralnego, byłego ministra transportu oraz Jana Vincenta-Rostowskiego z Radosławem Sikorskim. Do redakcji "Wprost" docierały też wiadomości o kolejnych taśmach. Nagrane miało zostać spotkanie wicepremier Elżbiety Bieńkowskiej z szefem CBA Pawłem Wojtunikiem, do którego doszło na początku czerwca. Do ostatniego dotarło "Do Rzeczy" w połowie maja 2015 r.

Po kilku miesiącach okazało się, że istnieje więcej nagrań. Kelnerzy Łukasz N. i Konrad L. powiedzieli prokuratorom, że istniało nagranie rozmowy Aleksandra Kwaśniewskiego i Leszka Millera oraz wiele innych. Oprócz tego, podczas śledztwa w tej sprawie wyszło na jaw, że podsłuchy mogły być zakładane również w dwóch innych warszawskich restauracjach: Ole i Lemongrass, w których wcześniej pracowali kelnerzy z afery podsłuchowej.


Po publikacji materiałów przez tygodnik "Wprost", 16 czerwca do redakcji dwukrotnie wkroczyła Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego.

Teksty dotyczące afery taśmowej można znaleźć na stronie Wprost.pl: Handel głową Rostowskiego, Afera podsłuchowaRozmowa Nowaka. "Wsadzą mnie do więzienia, k***".

gazeta.pl, Wprost.pl
+
 45

Czytaj także