Poseł PiS mówi kto jest odpowiedzialny za ujawnienie akt

Poseł PiS mówi kto jest odpowiedzialny za ujawnienie akt

Dodano:   /  Zmieniono: 19
(fot. sxc.hu) / Źródło: FreeImages.com
Poseł Prawa i Sprawiedliwości Marek Opioła, który zasiada w sejmowej komisji ds. służb specjalnych ocenił na antenie radiowej Jedynki, że odpowiedzialnością za opublikowanie przez Zbigniewa Stonogę akt śledztwa prokuratorskiego ws. afery podsłuchowej ponosi prokuratura.
- Mając informacje na początku marca, że dochodzi do upublicznienia akt ze śledztwa dotyczącego afery taśmowej prokuratura nie zareagowała. Uważam, że powinna nanieść taką klauzulę, że nie wolno robić fotokopii, a z materiałami można zapoznawać się na miejscu – powiedział Opioła. - W tej sprawie nic nie jest w porządku. Służby specjalne działają fatalnie, są skłócone z prokuraturą – dodał.

Ujawnienie akt

Przypomnijmy, 7 czerwca Zbigniew Stonoga, biznesmen z Warszawy, który zasłynął w internecie, gdy zaczął walkę z Urzędem Skarbowym, opublikował w sieci tomy akt śledztwa ws. afery podsłuchowej. Nie są one w żadnym zakresie ocenzurowane i zawierają m.in. dane osobowe podejrzanych, świadków, funkcjonariuszy i poszkodowanych.Stonoga został 9 czerwca wieczorem aresztowany, doprowadzony do prokuratury gdzie usłyszał zarzuty i zatrzymano mu paszport, a następnie zwolniony.

Afera podsłuchowa


W czerwcu 2014 r. ujawniliśmy we "Wprost" sześć nagrań, których dokonano w dwóch warszawskich restauracjach – Amber Room oraz Sowa&Przyjaciele. Były to m.in. stenogramy i nagrania rozmów szefa MSW, prezesa Banku Centralnego, byłego ministra transportu oraz Jana Vincenta-Rostowskiego z Radosławem Sikorskim. Do redakcji "Wprost" docierały też wiadomości o kolejnych taśmach. Nagrane miało zostać spotkanie wicepremier Elżbiety Bieńkowskiej z szefem CBA Pawłem Wojtunikiem, do którego doszło na początku czerwca. Do ostatniego dotarło "Do Rzeczy" w połowie maja 2015 r.

Po kilku miesiącach okazało się, że istnieje więcej nagrań. Kelnerzy Łukasz N. i Konrad L. powiedzieli prokuratorom, że istniało nagranie rozmowy Aleksandra Kwaśniewskiego i Leszka Millera oraz wiele innych. Oprócz tego, podczas śledztwa w tej sprawie wyszło na jaw, że podsłuchy mogły być zakładane również w dwóch innych warszawskich restauracjach: Ole i Lemongrass, w których wcześniej pracowali kelnerzy z afery podsłuchowej.


Po publikacji materiałów przez tygodnik "Wprost", 16 czerwca do redakcji dwukrotnie wkroczyła Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego.

Polskie Radio Program Pierwszy, Wprost.pl
 19
  • wyrozumialy   IP
    Przekonacie sie kiedys ,ze wszystko to odbywalo sie przy pomocy tych ktorzy w inny sposob nie mogli pokonac PO.Jezeli nawet ministrowie czy inni czlonkowie rzadu troche bedac na luzie podyskutowali sobie inaczej niz musieli wypowiadac sie publicznie.Czy to zle?Czlowiek po wyjsciu z kosciola tez przeklnie.
    • KUKEN   IP
      Do idiotów POkomunistycznych; zapamiętaj durniu jeden z drugim,że to nie Pan Kaczyński jako Prezydent nie wybierał kandydata na stanowisko Prokuratora Generalnego ,a Sejm.Pan Kaczyński miał tylko do wyboru dwóch kandydatów wybrał złego nieznanego,a ten drugi to POkomuch ,aż piszczy.Wsio!!!
      • czarnowidz   IP
        Gdyby Seremet nie przyrzekł Kaczyńskiemu ,że będzie osłaniał Macierewicza i pis to by nie został wybrany . Chyba to jest oczywista oczywistość ,że nie wybrałby wroga pisu na te stanowisko
        • kowalski   IP
          Pani Irenka oczywiście nie wie że Lech Kaczyński miał do wyboru 2 kandydatów [przedstawianych przez PO-PSL] czyli Seremeta i jeszcze gorszego.!!!Wybrał Seremeta.Bo taka jest konstytucja IIIrp.
          • JERZY   IP
            NIEUDOLNOSC PROKURATURY JEST ZADZIWIAJCA. ZWALCZAJA TYCH CO NAGRYWALI A PRZESTEPCY SPACERUJA PO ULICACH. TONAJGORSZA PROKURATURA W EUROPIE

            Czytaj także