Przypomnijmy: 24 maja w Krakowie odbędzie się referendum w sprawie odwołania prezydenta miasta oraz rady miejskiej przed upływem kadencji. Zostanie ono przeprowadzone w ramach działań mieszkańców miasta, inicjatorem jest m.in. przewodniczący Rady i Zarządu Dzielnicy I Stare Miasto Jan Hoffman. Referendum popiera także Stowarzyszenie Kraków dla Mieszkańców oraz jego lider, kilkukrotny kandydat na prezydenta miasta Łukasz Gibała.
Referendum w Krakowie. Jaki jest próg frekwencji?
O komentarz w sprawie poprosiliśmy politologa dra Olgierda Annusewicza. Ekspert ocenił, czy jest możliwe, aby do referendum przystąpiło wymagane 3/5 liczby osób, które brały udział w wyborach na prezydenta miasta (158 555 mieszkańców). Wówczas referendum zostanie uznane za ważne.
– Im większe miasto i im więcej wyborców, tym trudniej jest uzyskać taką liczbę uczestników referendum, żeby było ono wiążące. Nie spodziewam się, żeby w Krakowie było inaczej, czyli żeby frekwencja była na tyle wysoka, żeby referendum było rozstrzygające. Oczywiście w Krakowie są osoby, którym zależy na tym, żeby to referendum się udało i pewnie będą robili wokół tego dużo szumu. Trzeba by było sięgnąć do badań pokazujących faktyczne zadowolenie mieszkańców Krakowa z życia w tym mieście. Pewnie takie badania bardzo precyzyjnie wskazałyby, na co jest szansa, a na co nie – ocenił nasz rozmówca.
Dodał także, że pod koniec kwietnia w mieście nie było nawet zbyt głośno wokół referendum. – Odwiedziłem Kraków trzy tygodnie temu i muszę przyznać, że w ogóle nie było czuć tego referendum na ulicach. Nie było widać, żeby mieszkańcy nim żyli, żeby były jakieś plakaty, żeby o tym ze sobą rozmawiali – przekazał Annusewicz.
Miszalski wzywa mieszkańców do pozostania w domach
Ekspert odniósł się także do działań obecnego prezydenta Krakowa. Aleksander Miszalski wezwał mieszkańców Krakowa do tego, by nie brali udziału w wyborach. – Jeśli uważacie, że powinienem dokończyć kadencję, w dniu referendum zostańcie w domu. Naszym zwycięstwem będzie niska frekwencja w referendum i wysoka w dniu każdych wyborów – mówił Miszalski w mediach społecznościowych.
