Dyskusja o Wałęsie. "Tylko martwi bohaterowie są kryształowi". "Państwo polskie jest żałośnie słabe"

Dyskusja o Wałęsie. "Tylko martwi bohaterowie są kryształowi". "Państwo polskie jest żałośnie słabe"

Dodano:   /  Zmieniono: 94
Lech Wałęsa (fot. Wprost) / Źródło: Wprost
W programie „Woronicza 17” na antenie TVP Info politycy dyskutowali o przeszłości Lecha Wałęsy i dokumentach znalezionych w domu Czesława Kiszczaka. – Tylko martwi bohaterowie są kryształowo czyści. Lech Wałęsa ma niewątpliwe zasługi, ale też ma też plamy. Być może w latach 70-tych współpracował z SB, ale ilość jego zasług jest ilość jego zasług jest większa – przekonywał Adam Struzik z PSL.

Tomasz Rzymkowski z ugrupowania Kukiz'15 był zdania, że Lech Wałęsa "zagubił się w swoich kłamstwach".– To co się wydarzyło w czerwcu 1989 roku to była słabość państwa Polskiego. Jest już 27 lat od tamtych czasów, a my nadal brniemy w tematy teczek, bo wtedy to nie zostało właściwie załatwione. W Niemczech tego problemu nie było - mówił.

Marcin Kierwiński z Platformy Obywatelskiej ocenił, że przez 26 lat z różnych środowisk dochodziły głosy krytyki wobec przemian. - Teraz teczki Kiszczaka mają być udokumentowaniem tej tezy i fundamentem IV czy V RP. Na to zgody być nie może. To co się zdarzyło przez ostatnie 26 lat, to wielki sukces Polski. Nie oceniajmy tego przez pryzmat teczek Kiszczaka – zaapelował.

Prezydencki minister Maciej Łopiński podkreślił, że w sprawie akt Kiszczaka jest "co najmniej kilka warstw", a cała sprawa świadczy o słabości III RP. – Szef bezpieki prywatyzuje dokumenty wytworzone przez służby mu podległe i nic się nie dzieje. Państwo polskie jest żałośnie słabe. III RP od Okrągłego Stołu nie potrafiła sobie poradzić z tym problemem  – przekonywał.

Szafa Kiszczaka

Przypomnijmy, 16 lutego do domu wdowy po gen. Czesławie Kiszczaku wkroczył prokurator w towarzystwie pracowników Instytutu Pamięci Narodowej. Zabezpieczono dokumenty dot. tajnego współpracownika Służby Bezpieczeństwa o pseudonimie „Bolek”, które to dokumenty Maria Kiszczak chciała sprzedać Instytutowi. Według relacji rzecznik prasowej IPN, wdowa po Czesławie Kiszczaku 16 lutego spotkała się m.in. z prezesem Instytutu i żądała 90 tys. złotych w zamian za przyniesione akta. Jako dowód na wagę posiadanych dokumentów przedstawiła "odręcznie kartkę papieru zatytułowaną „Informacja opracowania ze słów T.W. »Bolek« z odbytego spotkania w dniu 16.XI.1974 roku”.

Od poniedziałku dokumenty do wglądu

Prezes IPN Łukasz Kamiński poinformował w sobotę na konferencji prasowej, że pierwsza partia dokumentów dotyczących współpracy TW "Bolka", zajętych w domu generała Kiszczaka 16 lutego, została włączona do archiwum IPN. Dokumenty będą dostępne od poniedziałku.

"Nie zgodziłem się na współpracę"

Przypomnijmy, we wczorajszym wywiadzie dla TVN, Lech Wałęsa  po raz kolejny zaprzeczył, jakoby współpracował ze służbami bezpieczeństwa PRL.– Jeszcze raz powtórzę: nigdy nie zgodziłem się na współpracę. Nigdy nie napisałem żadnego tekstu, ani żadnej mojej wypowiedzi nie można zaliczyć jako donos. Nie brałem żadnych pieniędzy. I to są fakty. Natomiast udowodniłem, że na mnie podrabiano dokumenty – mówił.

TVP Info, Wprost.pl, Wykop.pl



 94

Czytaj także