Niekończące się śledztwo

Niekończące się śledztwo

Śledztwo w sprawie zabójstwa byłego szefa policji Marka Papały przedłużono - już po raz dwunasty - do czerwca 2004 r. Zarzut współudziału w tym zabójstwie postawiono już Ryszardowi B. z "Pruszkowa".
"Już po raz dwunasty postępowanie zostało przedłużone decyzją prokuratora generalnego, do 26 czerwca 2004 r." - powiedział prok. Zbigniew Jaskólski, rzecznik Prokuratury Apelacyjnej w  Warszawie, która prowadzi śledztwo w tej sprawie. Nie chciał wypowiadać się co do ustaleń śledztwa, które - jak przyznał - jest "bardzo skomplikowane".

Nadinspektor Marek Papała - który kilka miesięcy wcześniej przestał być komendantem głównym policji - został zastrzelony w  swym samochodzie 25 czerwca 1998 r. ok. godz. 22.00 na parkingu przed swoim mieszkaniem w Warszawie. Bandyta oddał jeden strzał, po czym uciekł. Martwego Papałę znalazła żona.

Do wyjaśnienia sprawy powołano specgrupę policjantów i  prokuratorów. Sprawdzone zostały wszystkie połączenia telefoniczne z bloku Papały i najbliższych okolic wykonane w nocy, kiedy zastrzelono komendanta. Szczegółowo zbadano kontakty prywatne i  zawodowe Papały. Policjanci sprawdzili także notatniki, telefony i  kontakty jego sekretarek i kierowców.

Prasa spekulowała na temat motywów zabójstwa. Policja po kolei dementowała wątki sugerowane przez prasę, powołującą się zawsze na  dobrze poinformowane źródła zbliżone do organów prowadzących dochodzenie. Media donosiły, że Papałę miał zabić Ryszard Niemczyk, gangster z grupy pruszkowskiej, podejrzany o zabójstwo "Pershinga". Niemczyk był już zatrzymany i aresztowany, ale uciekł z zakładu karnego w Wadowicach.

Jako jednego z możliwych zabójców prasa wskazywała też byłego sowieckiego komandosa Siergieja S., który przebywa w areszcie w  związku z innymi zabójstwami.

Media podawały także, że jeden z członków gdańskiego gangu płatnych zabójców wskazał Edwarda M. - polskiego biznesmena legitymującego się także amerykańskim paszportem - jako zleceniodawcę zabójstwa Papały. M. został zatrzymany i  doprowadzony do prokuratury, gdzie po przesłuchaniu zwolniono go. M. wyjechał z Polski. W prasie pojawiły się spekulacje, że  wypuszczono go, bo zażądało tego Ministerstwo Sprawiedliwości.

Bezpośrednio po zabójstwie Papały w działaniach policji i  prokuratury bardzo poważnie brany był pod uwagę wątek, że osoba, która strzelała do byłego szefa policji, już nie żyje, bo została zlikwidowana w celu zatarcia śladów.

Odrzucono także hipotezę, że Papałę mógł zabić człowiek chory psychicznie, który osobiście czuł urazę do komendanta. Przypuszczano, że mógł to być np. zwolniony przez Papałę funkcjonariusz (zatrzymano nawet na 48 godzin byłego pracownika Komendy Głównej Policji, który miał się odgrażać Papale).

Za pomoc w ujęciu sprawcy wyznaczono łącznie ponad 200 tys. zł nagrody. Przez pierwsze kilka dni po morderstwie na policyjny telefon zaufania dzwoniło dziennie ok. 500 osób. Jak twierdzi jeden z policjantów odbierających te telefony, tylko 30 proc. informacji miało faktyczną wartość dla prowadzonego śledztwa.

W 2001 r. ówczesny szef MSWiA w rządzie Jerzego Buzka Marek Biernacki oświadczył, że zabójca lub zabójcy Papały zostaną schwytani za jego "kadencji", ale tak się nie stało.

W grudniu 2002 r. śledztwo prowadzone w Prokuraturze Okręgowej w  Warszawie przejęła Prokuratura Apelacyjna w Warszawie.

W lutym 2003 r. prokuratura ta przedstawiła Ryszardowi B. z gangu pruszkowskiego zarzut współudziału i nakłaniania "innej osoby" do  zabójstwa Papały. Ryszard B. od kilku lat jest w areszcie za  przynależność do "Pruszkowa", jest też podejrzany o zabójstwo bossa gangu pruszkowskiego, Andrzeja Kolikowskiego, "Pershinga".

Prokuratura - ze względu na dobro postępowania - nie udziela informacji o tej "innej osobie". Oprócz B., o zabicie Pershinga podejrzany jest również Ryszard Niemczyk. Policyjne źródła PAP nie  wykluczają, że właśnie Niemczyk jest też ową "inną osobą", razem z  którą B. miał zastrzelić Papałę.

Ryszard B. został zatrzymany w początkach 2001 r. w Meksyku, gdzie ukrywał się przed polskim wymiarem sprawiedliwości. Na B. ciążył już wtedy zarzut mordu na "Pershingu". Podejrzany jest on również o porwania biznesmenów oraz wymuszanie haraczy. W drugiej połowie lat 90. Ryszard B. był znanym na Śląsku biznesmenem. Sponsorował oficjalne konkursy piękności i - jak mówią policjanci -  bywał "na salonach".

Biernacki powiedział, że już w czasach, kiedy on kierował resortem, Ryszard B. był wiązany ze sprawą zabójstwa Papały. "Mieliśmy wobec niego silne podejrzenia, ale nie mieliśmy dowodów. Dobrze, że został zgromadzony taki materiał dowodowy, który pozwolił na postawienie zarzutów" - zaznaczył.

Śledztwo prowadzi dwóch prokuratorów, w tym dotychczasowy referent sprawy z Prokuratury Okręgowej. Akta sprawy liczą ok. 60 tomów, przesłuchano kilkuset świadków, przeprowadzono kilkadziesiąt ekspertyz, w tym badania biologiczne, traseologiczne (odciski butów) i daktyloskopijne. Centralne Laboratorium Kryminalistyki przebadało m.in. wszystkie przypadki użycia broni kalibru 7,62 mm, jakie miały miejsce w Polsce. Prokuratorzy i  policjanci wykonali kilkanaście eksperymentów i kilka wizji lokalnych.

sg, pap

Czytaj także

 0