C. odmówił zeznań, po tym jak kilka miesięcy wcześniej prokuratura oskarżyła go o założenie grupy przestępczej w czasie, gdy był już świadkiem koronnym. Tymczasem, zgodnie z ustawą o świadku koronnym, osoba, która uzyskała taki status, musi przed sądem podtrzymać zeznania obciążające dawnych kompanów, złożone wcześniej w śledztwie.
"Protokół z tej rozprawy trafił do Prokuratury Okręgowej w Katowicach, a ta - zgodnie z procedurą - wznowiła zawieszone poprzednio śledztwo. Teraz Włodzimierz C. jest więc ponownie podejrzanym. Postanowienie o wznowieniu śledztwa, przesłane mu do aresztu, nie jest jeszcze prawomocne" - powiedział rzecznik Prokuratury Okręgowej w Katowicach Tomasz Tadla.
Prokuratura przyznaje, że pozbawienie Włodzimierza C. statusu świadka koronnego stanowi utratę istotnego materiału dowodowego - m.in. dotyczącego zabójstwa małżeństwa S. z Sosnowca. Na szczęście - zaznaczają prokuratorzy - C. był jednym z kilku świadków koronnych w sprawie "Krakowiaka", a wiele zeznań jest popartych innymi dowodami.
W sierpniu 2003 r. katowicka prokuratura okręgowa - ta sama, która przed ponad dwoma laty wnioskowała o nadanie Włodzimierzowi C. statusu świadka koronnego - skierowała akt oskarżenia przeciw niemu. Okazało się bowiem, że korzystając z dobrodziejstw ustawy o świadku koronnym założył on własny gang zajmujący się porwaniami dla okupu.
oj, pap