Igranie (nie tylko) z gazem

Igranie (nie tylko) z gazem

Dodano:   /  Zmieniono: 
Polska balansuje na granicy katastrofy energetycznej. Zdaniem NIK, przyjęte rozwiązania nie zapewniają odpowiednich zapasów nośników energii na wypadek nieoczekiwanych zdarzeń.
Najwyższa Izba Kontroli przeprowadziła dwie kontrole w latach 2001 i 2003. Ich celem była ocena działań administracji i wybranych przedsiębiorstw tej branży w dziedzinie tworzenia i gospodarowania zapasami paliw.

Zdaniem NIK, nadzór państwa nad zapasami węgla kamiennego był w ubiegłych latach nieskuteczny, a przyjęte w 2003 roku rozwiązania nie zapewniają bezpieczeństwa energetycznego kraju.

Do kwietnia 2003 roku brakowało klarownej formuły obliczania właściwej wielkości zapasów węgla kamiennego. Przedsiębiorstwa były zobowiązane utrzymywać rezerwy tego paliwa według niejednoznacznego określenia, które nakładało na nie duże obciążenia. W efekcie w większości utrzymywały zapasy poniżej norm.

Nowy system, wprowadzony od kwietnia 2003 roku, zmienił tę  formułę na inną, wprowadzając normę związaną z faktycznym zużyciem węgla z lat ubiegłych. To rozwiązanie - zdaniem NIK - sankcjonuje wcześniejszą praktykę elektrowni i elektrociepłowni, dążących z przyczyn ekonomicznych do obniżenia wielkości rezerw paliwa, a przy tym zdejmuje z administracji rządowej obowiązek kontroli jakości rezerw. Takie rozwiązanie, piszą inspektorzy NIK w "Informacji o wynikach kontroli", nie zgadza się z pojęciem bezpieczeństwa energetycznego wynikającym z ustawy Prawo energetyczne. "Nie zapewnia ono odpowiednich zapasów na wypadek wydarzeń takich jak katastrofy, rozległe awarie lub długotrwałe strajki".

NIK skontrolowała również nadzór administracji rządowej nad zapasami paliw ciekłych. Kontrolerzy stwierdzili, że wadliwa koordynacja pracy departamentów ministerstwa gospodarki pozwoliła na omijanie przez niektórych importerów obowiązku tworzenia rezerw, a sytuacja ta może trwać nadal.

Izba krytycznie oceniła również nadzorowanie zapasów gazu. Inspektorzy stwierdzili, że wielkość zgromadzonych zapasów w  latach 1998-2002 wynosiła od 39 proc. do 56 proc. normy.

NIK przypomniała, że prawo Unii Europejskiej nie nakłada na  państwo obowiązku utrzymywania rezerw gazu, więc rząd przeprowadził nowelizację odpowiedniej ustawy, zwalniając przedsiębiorców z obowiązku utrzymywania takich rezerw. O ich wielkości ma obecnie decydować strategia poszczególnych przedsiębiorstw. "Według ustaleń NIK, polski monopolista w dziedzinie przesyłu gazu, PGNiG SA (Polskie Górnictwo Naftowe i  Gazownictwo), ograniczył rozbudowę podziemnych magazynów gazu"" - informuje NIK.

em, pap