Bądź zdrów, podróżując po UE

Bądź zdrów, podróżując po UE

Dodano:   /  Zmieniono: 
Mimo że przysługuje nam w nagłych wypadkach w zasadzie bezpłatna opieka zdrowotna w krajach UE, lepiej na nią nie liczyć w pierwszych dniach maja.
Za leczenie Polaków za granicą płacić ma Fundusz. Jednak - jak poinformowała Furman - na razie na dwa tygodnie przed wstąpieniem Polski do Unii Europejskiej - w planie finansowym NFZ nie ma wydzielonej pozycji na ten cel. Odpowiednia uchwała z propozycją zmiany planu finansowego została podjęta już przez zarząd NFZ. Nie zatwierdził jej jednak minister zdrowia w porozumieniu z ministrem finansów. Jak powiedziała rzeczniczka Ministerstwa Zdrowia Agnieszka Gołąbek, pod zmianą planu nie podpisał się jeszcze minister finansów. Natomiast nowelizacja ustawy o powszechnym ubezpieczeniu w Narodowym Funduszu Zdrowia, na mocy której możliwe będą rozliczenia między państwami unijnymi a Polską w zakresie leczenia, znajduje się jeszcze w parlamencie.

Osoby wybierające się do któregoś z państw UE po 1 maja będą mogły pobrać z NFZ specjalny formularz uprawniające do bezpłatnej opieki zdrowotnej. Będzie on jednak ważny tylko miesiąc.

Jeśli ubezpieczony w Polsce planuje dłuższy niż miesiąc pobyt w  którymś z unijnych państw (lub znajdujących się w Europejskim Obszarze Gospodarczym) będzie musiał zwrócić się do Funduszu o  wydanie kolejnego formularza, np. faksem. "Najlepiej byłoby, gdyby przed wyjazdem, przy odbieraniu formularza, umówił się na kontakt" - powiedziała rzeczniczka NFZ Renata Furman.

Takie niedogodności wynikają z faktu, że ubezpieczenie w polskim prawie zależne jest od opłacania składek co miesiąc. Urzędnicy Funduszu twierdzą, że formularze powinny być wydawane raczej bez problemów, na miejscu będzie sprawdzane, czy ubiegający się o  wydanie druku ubezpieczony ma opłacone składki. Jeśli okaże się, że brakuje jakichś danych albo są jakieś niejasności, Fundusz ma  maksymalnie 7 dni na ich wyjaśnienie.

Wniosek o wydanie odpowiedniego formularza można wydrukować ze strony internetowej NFZ lub wypełnić na miejscu w oddziale lub delegaturze Funduszu. Powinno się mieć także dowód ubezpieczenia, czyli np. odcinek renty czy emerytury, kartę ubezpieczenia (w niektórych oddziałach NFZ) lub podstemplowaną książeczkę ubezpieczeniową oraz dokument potwierdzający tożsamość. Wydany przez NFZ na tej podstawie formularz trzeba mieć ze sobą za  granicą.

Furman zapewniła, że jeśli okaże się, iż pracodawca nie  odprowadza składek na ubezpieczenie zdrowotne za swojego pracownika pomimo ciążącego na nim obowiązku, formularz zostanie wydany, ale kosztami świadczenia udzielonymi za granicą takiej osobie zostanie obciążony jej pracodawca.

Wyjeżdżający nie musi się jednak obawiać, że bez odpowiedniego formularza, nie uzyska pomocy medycznej za granicą. W takiej sytuacji prawdopodobnie będzie musiał zapłacić za usługę i ubiegać się o zwrot poniesionych kosztów po powrocie do kraju.

Posiadanie odpowiedniego formularza nie oznacza jednak, że polski pacjent nic nie zapłaci w szpitalu czy przychodni. W niektórych krajach pacjenci, nawet jeśli są ubezpieczeni, dopłacają do  niektórych świadczeń. Ta sama reguła będzie więc obowiązywać Polaków. Np. w Szwecji będzie trzeba zapłacić od 60 do 140 koron za wizytę u internisty. Te koszty nie będą zwracane przez NFZ.

Należy też zwrócić uwagę, że w Unii obowiązują różne druki dla różnych osób. Innego druku będzie potrzebował student wyjeżdżający na stypendium, innego pracownik, a innego turysta. Wszelkie informacje na ten temat można znaleźć na stronie www.nfz.gov.pl/ue.

Raczej nie należy też liczyć na "planowe" leczenie (czyli niezwiązane z nagłym zachorowaniem) w którymś z państw unijnych. Na to potrzebna jest zgoda prezesa NFZ oraz specjalny formularz E 112. Prezes udzieli takiej zgody tylko wówczas, jeśli w  Polsce ubezpieczony nie może otrzymać danej pomocy medycznej w odpowiednio krótkim czasie lub w ogóle nie są dostępne takie kuracje. Jeśli jednak do takiego leczenia dojdzie pomimo braku formularza i zgody prezesa, polski ubezpieczony może ubiegać się o  zwrot kosztów, ale jedynie do wysokości kosztów takiego świadczenia w Polsce - mówi dyrektor departamentu ds ubezpieczonych w NFZ Marek Jeziorski.

em, pap