Zaapelowali także, by z ulic usunięto transportery opancerzone, dodatkowe siły policji, bowiem dopiero wtedy będą odpowiednie warunki do rozmów. Alterglobaliści przekonywali, że nie warto chować się przed nimi za takim kordonem.
Wcześniej przedstawiciel Koalicji Grup Wolnościowych "Antyszczyt Wa29" poinformował, że po przekroczeniu polskiej granicy w Chyżnem został zatrzymany autokar z 40 Węgrami, jadącymi na konferencję i demonstrację alterglobalistów w Warszawie. Informację tę potwierdziła to Straż Graniczna.
"Nie zezwolono im na wjazd do Polski z powodu zagrożenia dla porządku publicznego" - powiedział rzecznik komendanta głównego Straży Granicznej płk Jarosław Żukowicz. Dodał, że decyzję w tej sprawie podjęto na podstawie artykułu 21. (ustęp 1., punkt 6.) ustawy o cudzoziemcach, który traktuje o tego rodzaju zagrożeniach. Grupa obcokrajowców, w większości w wieku ok. 25 lat, podróżowała autokarem. Było w niej 41 obywateli węgierskich, jeden Austriak, jeden Włoch i jeden Hiszpan. Jako cel podróży zadeklarowali Warszawę. Nie znaleziono przy nich żadnych niebezpiecznych przedmiotów. Rzecznik Straży Granicznej odmówił odpowiedzi na pytanie, w jaki sposób pogranicznicy ustalili, że mają do czynienia z alterglobalistami.
Jak nieoficjalnie wiadomo źródeł zbliżonych do tej straży, to pierwszy autokar z alterglobalistami zatrzymany w okolicach granicy. Wcześniej zawracano z niej pojedyncze osoby lub niewielkie grupki alterglobalistów.
Autokar, jak twierdzi alterglobalista, zatrzymano 10 km od granicy i zawrócono na przejście w Chyżnem. Według niego, policjanci zawrócili autokar tylko dlatego, że Węgrzy chcieli wziąć udział w konferencji przeciwników globalizacji.
W najbliższych godzinach, po wydaniu decyzji administracyjnej o niewpuszczeniu do kraju, pasażerowie autokaru zostaną zawróceni z granicy. Decyzja taka jest odnotowywana w bazie komputerowej straży granicznej i uniemożliwi tym osobom wjazd do Polski przez inne, na przykład sąsiednie, przejścia graniczne.
Jednak krakowski konsulat Węgier nie przewiduje podjęcia kroków w tej sprawie. "Rozmawialiśmy z służbami granicznymi i nie widzimy na razie, żeby były jakieś nieprawidłowości w tych działaniach" - powiedział Tomasz Nyitrai z tej placówki.
Alterglobalista rozmawiający z PAP powiedział, że Węgrzy zapowiedzieli, iż nie wyjadą z Polski i - w razie próby ich deportacji - będą blokowali przejście w Chyżnem.
Według alterglobalistów, nie jest to pierwszy przypadek cofnięcia z granicy osób chcących wziąć udział w tzw. antyszczycie. "O dużej grupie zawróconych pewnie nie wiemy, ale tych, którzy się z nami skontaktowali, było kilkadziesiąt osób, w tym 50 z Niemiec, a także osoby z Francji, Bułgarii, Szwecji" - dodał.
Przedstawiciele SG mówią, że takich grup przejeżdża dużo i jeśli mają w porządku paszporty, a cel ich podróży jest zgodny z deklarowanym, nie ma powodów do ich zatrzymania. "Nas nie interesuje przekonanie podróżujących, czy to są alterglobaliści, ultraglobaliści czy turyści, nas interesuje to, żeby nie wpuścić do Polski tych osób, które mogą stanowić zagrożenie porządku i bezpieczeństwa" - podkreślił Żukowicz.
Alterglobaliści planują w czwartek w Warszawie demonstrację pod hasłem "Dość globalizowania wyzysku, biedy i wojny; globalizujmy sprawiedliwość". Według organizatorów weźmie w niej udział kilka tysięcy osób, a demonstracja "będzie miała bardzo pluralistyczny i pokojowy charakter".
em, pap