"Polska dokonała pierwsza tego wielkiego przełomu. Myśmy może nawet nie byli świadomi, jak dalece zmieniamy to, co dzieje się w kraju, co dzieje się w Europie Wschodniej, co dzieje się w całym bloku radzieckim - powiedział prezydent. - Na pewno nikt z nas wtedy nie przewidywał, że prostą konsekwencją zmian ustrojowych w Polsce będzie koniec Związku Radzieckiego, rozpad tego potężnego państwa. To się zaczęło w Polsce".
"4 czerwca 1989 roku nie miałem wątpliwości, że misja i rola PZPR jest ostatecznie zakończona; że nie można budować demokracji z partią, która wywodzi się z przeszłości niedemokratycznej" - powiedział prezydent, wówczas prominentny działacz PZPR. - Dlatego później zaangażowałem się w tworzenie Socjaldemokracji RP - dodał.
- Rozumiem doznania obywateli, zwłaszcza rolników, odczuwających tęsknotę za PRL-em, natomiast generalnie uważam, że "tęsknić nie ma co", bo "system odrzucony w roku 1989 był po prostu niewydolny". Do tego, że część Polaków uważa do dzisiaj socjalizm za ustrój dobry, przyczyniła się też tzw. propaganda sukcesu, uprawiana przez władze komunistyczne - uważa Kwaśniewski.
"Poszliśmy przez 15 lat drogą niewątpliwie lepszą, rozsądniejszą. Zapewniliśmy Polsce ogromny postęp w wielu dziedzinach, w tych bardziej osobiście odczuwanych, jak rynek, sklepy, gospodarka, ale też w tych bardzo zasadniczych, jak bezpieczeństwo, nasza obecność w strukturach europejskich" - ocenia Kwaśniewski. Według niego ta zmiana sprzed 15 laty za jakiś czas będzie uznawana za najbardziej fundamentalną zmianę, jaka się dokonała w Polsce w ciągu ostatnich kilkuset lat.
em, pap