Sprawa - jak podało wtorkowe "Życie" - wiąże się z budową trzeciej nitki rurociągu naftowego "Przyjaźń". Według gazety, "pieniądze państwowe zasiliły przedsięwzięcie, którego prawdziwym celem jest skok na kasę PERN-u. Dowodu na przestępcze tło sprawy dostarczył sam Jakubowski, który dziennikarzowi jednej z ogólnopolskich telewizji zaproponował łapówkę w zamian za umniejszenie jego roli w procederze" - donosi "Życie".
Tymczasem Jakubowski w oświadczeniu przesłanym PAP podkreślił, że to dziennikarze próbowali od niego wyłudzić pieniądze. "Zapewniam, że posiadam niezbite dowody, iż faktycznie próbowano wyłudzić ode mnie pieniądze. Uważam jednak, że miejscem gdzie powinienem przedstawić posiadane przeze mnie dowody jest prokuratura" - oświadczył.
Obie strony sprawy złożyły zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa do prokuratury, która nie chce podać szczegółów sprawy. Na razie prowadzi jedno postępowanie sprawdzające, ale Mierzejewski nie wykluczył, że w przyszłości, jeśli zostanie wszczęte śledztwo i zajdzie taka potrzeba, postępowania dotyczące zawiadomień zostaną rozdzielone.
em, pap