"Nikogo nie zabiłem, tym bardziej księdza jakiegoś" (aktl.)

"Nikogo nie zabiłem, tym bardziej księdza jakiegoś" (aktl.)

Nigdy nikogo nie zabiłem, tym bardziej księdza jakiegoś - powiedział w rozmowie z Radiem Zet gen. Mirosław Milewski.
W ten sposób generał odniósł się do treści dokumentu ujawnionego we wtorek przez prof. Andrzeja Paczkowskiego, a  wskazującego na Milewskiego jako politycznego inspiratora mordu na  ks. Jerzym Popiełuszce.

"Mogę absolutnie powiedzieć, bez cienia wątpliwości, że nigdy nikogo nie zabiłem, tym bardziej księdza jakiegoś. Mówię uczciwie i szczerze - ja nigdy nikogo nie zabiłem, nigdy. Mimo że były nawet ciężkie sytuacje, że trzeba było strzelać" - mówił w  rozmowie z Radiem Zet gen. Mirosław Milewski.

Jak podkreśliła dziennikarka radia, Milewski powiedział także, że nie znał osobiście ks. Popiełuszki i nigdy go nie widział. W  rozmowie przyznał, że od kilku lat o całej sprawie nie rozmawiał z  gen. Wojciechem Jaruzelskim, ponieważ w ogóle z nim się nie  kontaktuje.

Prof. Paczkowski zaprezentował we wtorek dokument - zapis dyskusji z 25 października 1984 roku w Urzędzie Rady Ministrów na  temat działań politycznych w związku z konsekwencjami uprowadzenia sześć dni wcześniej ks. Popiełuszki. Z dokumentu wynika, że  politycznym inspiratorem porwania był ówczesny sekretarz KC PZPR Mirosław Milewski. Na spotkaniu obecni byli: gen. Jaruzelski, szef URM gen. Michał Janiszewski, płk Kołodziejczak i mjr Wiesław Górnicki.

Od 2001 r. pion śledczy IPN w Lublinie prowadzi śledztwo w  sprawie działalności "związku przestępczego" w MSW z lat 80., które ma m.in. ustalić, czy za zabójstwem księdza mogły stać osoby "wyżej postawione w hierarchii partyjno-państwowej".

IPN, który jeszcze w środę ma wydać komunikat dotyczący postępów śledztwa w  sprawie zabójstwa księdza Popiełuszki, oświadczył, że prokuratorowi IPN prowadzącemu śledztwo w sprawie okoliczności zbrodni nie byłą znana notatka z narady kierownictwa partii i państwa z 25 października 1984 r., dotycząca "odpowiedzialności politycznej" gen. Mirosława Milewskiego za uprowadzenie ks. Jerzego Popiełuszki.

W specjalnym komunikacie IPN podał, że stwierdzenie uczestników tamtej narady, iż to Milewski ponosi "odpowiedzialność polityczną" "będzie przedmiotem prawnokarnej oceny dokonanej przez prowadzącego śledztwo prokuratora". Ta ocena ma doprowadzić do  wniosku, czy za takim stwierdzeniem kryje się sprawstwo kierownicze, podżeganie, czy też pomocnictwo do uprowadzenia i  zabójstwa księdza.

"Prowadzący śledztwo będzie badał także przyczyny, dla których uczestnicy narady z 25 października 1984, o której mowa w  dokumencie ujawnionym we wtorek przez prof. Andrzeja Paczkowskiego, nie podzielili się z prokuratorami prowadzącymi wówczas śledztwo, swoją wiedzą o związku gen. M. Milewskiego, z  uprowadzeniem i zamordowaniem ks. Popiełuszki" - poinformował IPN.

ss, em, pap

Czytaj także

 0