Przemysław Czarnek, Patryk Jaki oraz Tobiasz Bocheński wzorem amerykańskich aktywistów politycznych chcieli zorganizować serię debat ze studentami na polskich uczelniach. Projekt „Zmień nasze zdanie” już na starcie napotkał problemy.
Władze Uniwersytetu Wrocławskiego nie zgodziły się na wynajęcie politykom PiS sali na spotkanie. Rzeczniczka dolnośląskiej uczelni Katarzyna Górowicz-Maćkiewicz tłumaczyła, że spotkanie miałoby charakter jednostronnego manifestu politycznego.
Studenci zaskoczyli polityków PiS
Ostatecznie debata musiała odbyć się pod chmurką. Do tego w okrojonym składzie, ponieważ na wydarzeniu zabrakło Przemysława Czarnka. Politycy PiS nie mieli łatwego zadania.
Po tym jak Patryk Jaki stwierdził, że „program SAFE to zdrada Polski i wyliczał wady mechanizmu warunkowości”, jeden ze studentów wyjaśnił, że Rada Europejska ma inną strukturę i zupełnie inaczej funkcjonuje niż Komisja i to ciało nie zablokowało jeszcze nikomu funduszy spójności, oprócz Węgier, gdzie sytuacja miała związek z korupcją.
Awantura przed debatą PiS ze studentami we Wrocławiu
Co więcej, przed Biblioteką Uniwersytecką we Wrocławiu oprócz około 200 uczestników debaty, pojawili się także zadeklarowani przeciwnicy PiS. Mieli ze sobą transparenty z napisami „Za zamach na ustrój RP Kaczyński i Ziobro Wronki czekają” oraz „Szulerom nie można powierzyć nawet gwoździ, bo albo połamią, albo pogubią, albo rozkradną, tak działa nieRząd”.
– Trudno powiedzieć, co państwo robią tutaj – zwrócił się Tobiasz Bocheński do oponentów PiS. – Czy umie pan czytać? To proszę przeczytać – odparła jedna z kobiet.
Następnie wspomniała o serii przestępstw seksualnych, których sprawcami są polscy księża. – Jeżeli ktoś się tak zachował, nieważne, czy jest księdzem, czy jest rabinem, czy zwykłym obywatelem, ma obowiązek zgłosić do organów ścigania informację. Ale jeżeli jednostka tak zrobiła, to dlaczego pani obciąża od razu cały Kościół? – odpowiedział Tobiasz Bocheński.
Czytaj też:
Karol Nawrocki pod gigantyczną presją. Polacy stawiają sprawę jasnoCzytaj też:
PiS chce powołać nową służbę. Będzie mogła aresztować nawet cywila?
