Apelacje ws. FOZZ w sierpniu (aktl.)

Apelacje ws. FOZZ w sierpniu (aktl.)

Dodano:   /  Zmieniono: 
Na 18 i 19 sierpnia Sąd Apelacyjny w Warszawie wyznaczył termin rozpatrzenia apelacji skazanych w procesie Funduszu Obsługi Zadłużenia Zagranicznego.
Rosną zatem szanse na osądzenie afery przed jej przedawnieniem. Sprawę poprowadzi w SA trójka bardzo doświadczonych sędziów.

O wyznaczeniu terminów oraz składu sądu poinformowała rzeczniczka SA sędzia Barbara Trębska.

Od początku roku trwająca już 14 lat sprawa nabrała - wobec zagrożenia przedawnieniem - wielkiego przyspieszenia. Wyrok skazujący Sąd Okręgowy w Warszawie ogłosił 29 marca, a już 35 dni później złożył w sądzie jego 830-stronicowe uzasadnienie.

Sąd skazał na kary od 9 do 3 lat więzienia całą szóstkę oskarżonych. Według prokuratury, w latach 1989-1990 afera spowodowała 350 mln zł strat; sąd uznał, że straty wynoszą co  najmniej 134 mln zł.

Orzeczono karę 9 lat więzienia dla b. dyrektora generalnego FOZZ Grzegorza Żemka i 6 lat dla jego zastępczyni Janiny Chim (oboje są w areszcie). Aresztowany miał zostać też uznany za "mózg" przedsięwzięcia i skazany na 3,5 roku więzienia szef Universalu Dariusz Przywieczerski. Ukrył się jednak, więc wystosowano za nim europejski nakaz aresztowania.

SA dostał apelacje na przełomie maja i czerwca. Twa wyścig z  czasem - pierwsze zarzuty stawiane głównym podsądnym przedawniają się 17 lipca (wobec Chim) i 15 września (wobec Żemka). Najpoważniejsze zarzuty wobec obojga przedawnią się latem przyszłego roku. Pierwsze zarzuty - wobec Irene Ebbinghaus i  Krzysztofa Komornickiego - przedawniły się z końcem kwietnia.

W zeszły piątek Sejm uchwalił nowe przepisy o przedawnianiu się przestępstw; przyjął m.in. poprawkę Zbigniewa Ziobry, która wydłuża o 5 lat termin przedawnienia w sprawach przestępstw zagrożonych karą do 5 lat więzienia. Jeśli te przepisy wejdą w  życie (obecnie są w Senacie), sądom wyższej instancji przybędzie 5  lat na prawomocne osądzenie sprawy FOZZ.

Składowi SA będzie przewodniczył sędzia Paweł Rysiński, obok niego zasiądą Grzegorz Salamon i Barbara Skoczkowska.

W 2000 r. Sąd Lustracyjny pod przewodem Rysińskiego uznał, że  Lech Wałęsa złożył prawdziwe oświadczenie lustracyjne, że nie był agentem służb specjalnych PRL. W 2003 r. sędzia ten zasiadał w  składzie SA, który uznał, że trzem zabójcom bankowego strażnika i  trzech kasjerek z Kredyt Banku w Warszawie z 2001 r. nie należy się nadzwyczajne złagodzenie kary i utrzymał kary dożywocia wobec morderców.

Salamon szefował składowi SA, który w grudniu 2004 r. skazał Lwa Rywina na 2 lata więzienia za pomoc w płatnej protekcji wobec Agory ze strony nieustalonej grupy osób. Sąd zmienił wtedy kwalifikację czynu Rywina (z usiłowania oszustwa) i obniżył mu karę o pół roku. W 1999 r. SA pod przewodem tego sędziego utrzymał dożywocie dla dwojga zabójców maturzysty Tomka Jaworskiego; sprawę trzeciego zabójcy zwrócono do I instancji.

Skoczkowska w 2000 r. przewodniczyła składowi Sądu Okręgowego w  Warszawie, który skazał na 9 lat więzienia Bogusława Bagsika za  aferę Art-B. W 2001 r. sąd pod jej przewodem wymierzył 9 lat emerytowanemu komandorowi Andrzejowi R. za zabójstwo znajomego Marka S. W 2002 r. przewodniczyła zaś składowi, który na kary od  12 lat do roku więzienia skazał członków kokainowego gangu. Sześć osób, w tym Leszek D. - "Wańka", herszt gangu pruszkowskiego, zostało uniewinnionych z braku dowodów winy.

Prokuratura, mimo że przed sądem żądała wyższych kar za FOZZ, postanowiła nie składać apelacji. Apelują natomiast wszyscy obrońcy skazanych. Wytykają błędy formalne w procesie i wyroku. Żądają powtórzenia procesu.

Adwokaci podnoszą m.in. zarzut, który - jeśli będzie uwzględniony - spowoduje uchylenie wyroku w całości, bez merytorycznego badania apelacji - to zarzut "niewłaściwej obsady sądu". Chodzi o to, że  sędzia Andrzej Kryże został przydzielony do osądzenia tej sprawy "poza kolejką", na podstawie decyzji kolegium sądu - gdy prowadząca wcześniej ten proces Barbara Piwnik została ministrem sprawiedliwości.

Adwokaci Żemka podają też w wątpliwość bezstronność sądu, który w  myśl prawa, aż do ogłoszenia wyroku nie może zdradzać poglądów na  sprawę. Adwokatom podejrzane wydaje się napisanie pisemnego uzasadnienia w tak krótkim czasie. Po odsłuchaniu 7-godzinnego nagrania z ustnego uzasadnienia wyroku stwierdzili, że jest to 350 pierwszych stron uzasadnienia pisemnego, które - jak się okazuje -  było gotowe już wtedy.

"To bardzo szybki termin apelacji" - powiedział obrońca Żemka, mec. Grzegorz Majewski. "Wierzę, że sędziowie, którzy podjęli się orzekania w tak trudnej sprawie, poświęcą swój cały czas, włącznie z sobotami i niedzielami, na przeanalizowanie ogromu materiału dowodowego" - dodał (sprawa FOZZ ma ponad 300 tomów). Zarazem podkreślił, że "nie trzeba dobrze znać akt, jeśli ma dojść do uchylenia wyroku np. z powodów formalnych". Dodał, że "wierzy w sprawiedliwość".

Warszawska prokuratura rozpoczęła śledztwo w sprawie FOZZ w maju 1991 r. Akt oskarżenia przekazała do Sądu Wojewódzkiego w lutym 1993 r. We wrześniu tego samego roku sąd odesłał sprawę prokuraturze do uzupełnienia. Ponowny akt oskarżenia trafił do  sądu w styczniu 1998 r. Proces formalnie rozpoczął się w grudniu 2000 r. Rok później przerwano go, gdy Piwnik została ministrem sprawiedliwości. Ponowny proces - pod przewodnictwem Kryże -  ruszył we wrześniu 2002 r.

ss, pap