Merkel złożyła w piątek roboczą wizytę w Warszawie. Spotkała się z prezydentem-elektem Lechem Kaczyńskim, premierem Kazimierzem Marcinkiewiczem i przewodniczącym Platformy Obywatelskiej Donaldem Tuskiem.
Niemiecka kanclerz zadeklarowała po spotkaniu z Kaczyńskim, że jej krajowi zależy na "dobrych i strategicznych stosunkach z Rosją, ale nie może się to dziać ponad głowami Polaków". Jak mówiła, dobre stosunki Niemiec z Rosją nie mogą przeciwstawiać się dobrym stosunkom polsko-niemieckim.
Premier Marcinkiewicz powiedział na konferencji prasowej po spotkaniu z Merkel, że traktuje "tę bardzo ważną wizytę", jako "otwarcie nowego rozdziału we wzajemnych stosunkach polsko- niemieckich". Merkel podkreśliła z kolei, że Niemcy chcą "koniecznie kontynuować i zintensyfikować przyjazne stosunki między naszymi krajami".
Szefowie rządów rozmawiali także o kwestiach - jak to określili - trudnych. "Przyszłość buduje się w oparciu o prawdę o przeszłości, nie można o niczym nie wspominać" - mówił polski premier. Także według Angeli Merkel, stosunki polsko-niemieckie należy budować na zaufaniu, w tym celu "wyłożyć prawdę na stół".
Jednym z głównych tematów rozmowy był projekt unijnego budżetu na lata 2007-2013.
Merkel powiedziała, że budżet "ma wielkie znaczenie dla nowych członków Unii, w tym dla Polski". "Musimy tu znaleźć wspólnie sprawiedliwy kompromis" - dodała. Jak zadeklarowała, Niemcy będą bronić nie tylko swoich interesów, ale także interesów swoich sąsiadów.
Pytana, czy możemy liczyć na wspólne stanowisko naszych krajów w sprawie unijnego budżetu podkreśliła, że "w tej chwili nie posiadamy konkretnych propozycji". Zarówno Merkel, jak i Marcinkiewicz podkreślali, że należy poczekać do poniedziałku, kiedy padną "konkretne brytyjskie propozycje w sprawie budżetu".
"Wszystkie rozmowy, jakie do tej pory w tej sprawie (budżetu) toczyliśmy, miały na celu doprowadzenie do tego, by ta skonkretyzowana (brytyjska) propozycja była dobra dla całej UE" - mówił Marcinkiewicz.
Według Merkel, "prezydencja brytyjska dołoży starań, by doprowadzić do korzystnego rozwiązania". Jak dodała, "kiedy brytyjskie propozycje będą znane, będziemy mogli ponownie nawiązać kontakt i ustalić, gdzie i czy będziemy mogli zająć wspólne stanowisko".
Polska opowiada się za wysokim budżetem, bo to oznacza więcej pieniędzy dla naszego kraju. Polski rząd nie chce zmiany wysokości budżetu zaproponowanego w czerwcu przez Luksemburg, który wówczas przewodniczył Unii. Zgodnie z propozycją Luksemburga, Polska otrzymałaby w latach 2007-13 ok. 60 mld euro na czysto (po odliczeniu naszej składki).
Projekt luksemburski przepadł jednak na czerwcowym szczycie Unii i obecnie swoją propozycję przedstawić ma Wielka Brytania, która będzie kierować Unią do końca roku. Według nieoficjalnych informacji, Brytyjczycy mogą zaproponować zmniejszenie środków dla nowych państw UE o około 10 proc. Oznaczałoby to dla Polski około 6 mld euro mniej w stosunku do propozycji Luksemburga.
Wlk. Brytania ma przedstawić swoją propozycję budżetu na lata 2007-13 w poniedziałek wieczorem.
Innym tematem spotkania był rosyjsko-niemiecki projekt gazociągu po dnie Bałtyku.
"Według nas, dostęp do gazociągu powinien być otwarty dla (państw- PAP) trzecich" - powiedziała Merkel. Dodała, że "krok po kroku musimy ten trudny problem rozwiązać", a zajmie się tym specjalna polsko-niemiecka grupa robocza.
Obaj szefowie rządów zadeklarowali chęć rozwijania współpracy gospodarczej między Polską a Niemcami.
Niemiecki dziennikarz zapytał Marcinkiewicza, czy "etap nacechowanej nastrojami antyniemieckimi kampanii wyborczej w Polsce uważa za zamknięty". "Nie zauważyłem antyniemieckiego nastroju w Polsce" - oświadczył premier. "Nie mogło skończyć się coś, czego nie było" - zaznaczył.
ss, pap