Marek Chodkiewicz, dyrektor Biura Administracyjno-Gospodarczego w urzędzie Warszawy, kilka miesięcy temu przygotował plan finansowy budowy nowego ratusza. - Tu chodzi nie tylko o problemy związane z reprywatyzacją gmachu przy Miodowej, ale także o to, że w tej chwili urząd Warszawy, bez urzędów dzielnic, jest rozrzucony po całym mieście aż w 24 miejscach. Urzędnicy marnują czas na przewożenie dokumentów. Wydawane są na to pieniądze, choćby na benzynę do służbowych samochodów. Najwyższy czas to zmienić - wyjaśnia Marek Chodkiewicz.
Budowa nowej siedziby powinna ruszyć najpóźniej w przyszłym roku. Prawdopodobnie będzie finansowana wprost z miejskiej kasy lub kredytowana, a dopiero potem część kosztów zostanie pokryta wpływami ze sprzedaży miejskich nieruchomości.
Marek Chodkiewicz z Michałem Borowskim, naczelnym architektem Warszawy, określili już wstępnie dwie lokalizacje dla nowego ratusza. Najpewniejsza z nich to okolice Dworca Głównego. Zdaniem urzędników, jest tu sporo miejsca, które trzeba możliwie szybko zagospodarować. Inna to bliska Praga (konkretnego miejsca jeszcze nie określono). Decyzja zapadnie w przyszłym roku.
Marek Chodkiewicz uważa, że od chwili podjęcia decyzji o budowie do momentu zakończenia prac i przeprowadzki miną cztery lata. Michał Borowski dodaje, że nowy ratusz jest Warszawie niezbędny. - Powinien zostać podzielony na dwa budynki położone blisko siebie - mniejszy byłby siedzibą władz miasta i ich najbliższych współpracowników, większy - reszty zatrudnionych w urzędzie.
Prezydent Lech Kaczyński, choć nie jest zwolennikiem budowy nowej siedziby, poprosił Borowskiego o rozpoczęcie prac nad wyznaczeniem lokalizacji dla ratusza. Jednak decyzję w sprawie rozpoczęcia budowy podpisze już nowy prezydent Warszawy.
ss, pap