Przegląd prasy

Przegląd prasy

Czy powstanie obwodnica im. ministra Wassermanna, czym się różni prywatny przedsiębiorca od prywaciarza, co robi obrońca paktu Ribbentrop-Mołotow u Lecha Kaczyńskiego, czy z kiosków znikną "świerszczyki" - o tym piszą dzisiejsze gazety.
Obwodnica osiedla, odśnieżanie ulicy, oświetlenie, ekrany akustyczne: tymi sprawami zajmuje się koordynator służb specjalnych minister Zbigniew Wassermann. Wszystkie dotyczą osiedla, na którym ma swój dom - pisze "Gazeta Wyborcza" w artykule "Objazd Wassermanna". Analizy pokazują, że istniejąca droga przez krakowską dzielnicę Bielany spełnia parametry wojewódzkiej i że natężenie ruchu nie przekracza dopuszczalnych norm. Mieszkańcom dzielnicy, w tym ministrowi Wassermannowi droga jednak przeszkadza i zabiegają o obwodnicę. Krakowski Zarząd Dróg i Komunikacji, choć miasto nie ma na inwestycję pieniędzy, przygotowuje jej dokumentację. Po co? Dyrektor krakowskiego Zarządu Dróg i Komunikacji Jan Tajster wyjaśnia: "Miałem na głowie funkcjonariuszy Biura Ochrony Rządu. To na urzędnikach może robić wrażenie."

Aż połowa dorosłych Polaków darzy niechęcią prywatnych przedsiębiorców - informuje "Rzeczpospolita" w artykule "Bogaty, wykształcony, ale nielubiany". Według dziennika negatywny obraz prywatnych przedsiębiorców kształtują m.in. politycy, Opinie Polaków są także kształtowane przez stereotypy z czasów socjalistycznej gospodarki, kiedy przedsiębiorcy zyskali takie łatki, jak prywaciarze czy badylarze. Mimo to aż 70 proc. dorosłych Polaków poparłoby zamiary syna lub córki, gdyby zechcieli założyć własną firmę. To dlatego, że polscy biznesmeni są uważani za zamożnych i dobrze wykształconych. Z badania przeprowadzonego dla "Rzeczpospolitej" wynika też, że znani biznesmeni, o których często piszą media, cieszą się niższym zaufaniem społecznym niż "zwykli" menedżerowie i przedsiębiorcy.

Obrońca traktatu Ribbentrop - Mołotow i jednocześnie najbliższy doradca Władimira Putina Siergiej Jastrzembski spotka się dziś z prezydentem Lechem Kaczyńskim - dowiedziało się nieoficjalnie "Życie Warszawy". W tekście "Doradca Putina z misją w Warszawie" czytamy, że jest to element rosyjskiej kampanii dyplomatycznej zmierzającej do ocieplenia stosunków Moskwy z Zachodem. "Obecność Jastrzembskiego jest znacząca, bo jeszcze niedawno byliśmy ignorowani. Widocznie coś się zmienia, choć nie sądzę, że należałoby krzyczeć o przełomie" -uważa Jerzy Pomianowski, szef "Nowej Polszy" i znawca stosunków polsko-rosyjskich. Następnym krokiem według "ŻW" może być już oficjalne spotkanie prezydenta Kaczyńskiego z Putinem.

Włoski Bank Unicredito dwukrotnie złamał najważniejszy punkt umowy prywatyzacyjnej banku Pekao SA - uważają kontrolerzy NIK. W artykule "Prześwietlone banki" w "Gazecie Prawnej" czytamy, że z raportu wynika, iż po raz pierwszy prawo zostało złamane w 2003 roku, kiedy kupiony przez Włochów Pekao SA stał się udziałowcem Wschodniego Banku Cukrownictwa. Po raz drugi Unicredito złamało punkt umowy w listopadzie ubiegłego roku, przejmując bank BPH. Co ciekawe, NIK wyciąga taki wniosek, mimo iż kontrola obejmowała tylko lata 1998-2004.

Przy klubie PiS powstał projekt ustawy, nazywanej przez posłów antypornograficzną - informuje "Newsweek" w tekście "Szlaban na obscenę". Ma ona obowiązywać telewizję, wydawców komiksów i gier komputerowych, portali internetowych, a nawet kolorowych pism. Każde z tych mediów będzie musiało mieć oznaczenie, dla jakiego odbiorcy jest przeznaczone. Do przestrzegania przepisów ma być powołany nowy urząd: Centrum Dobrych Mediów.

W ciągu ostatnich dni oszukanych zostały dziesiątki naszych rodaków - ostrzega Polaków szukających pracy w Wielkiej Brytanii "Superexpress" w artykule "Gang Krychy oszukuje Polaków w Szkocji". Kobieta przedstawiająca się jako "Pani Kasia" przez ogłoszenia w polskiej prasie szuka chętnych do pracy w Szkocji. Za załatwienie zatrudnienia i mieszkania żąda pieniędzy. Na miejscu Polacy (do tej pory co najmniej 100 osób) są okradani i pozostawiani na pastwę losu. Dziennik przypomina, że już przed rokiem kobieta - przedstawiając się jako "Pani Krysia" - ograbiała Polaków. Wówczas londyńskiej policji nie udało się jej złapać.

Marszałek Sejmu Marek Jurek (46 l.) uwielbia luksus. Ostatnio wpadł na pomysł, by usługujący mu sejmowi kelnerzy nie wyglądali jak fleje. Postanowił więc kupić im... trzy komplety czarnych smokingów - informuje "Fakt" w tekście "W smokingu do marszałka". Każdy komplet będzie kosztował co najmniej 2 tys. zł. "Te smokingi przeznaczone są dla kelnerów obsługujących marszałków Sejmu, gdy ci przyjmują gości" - tłumaczy Stanisław Kostrzewa, dyrektor Biura Informacji Sejmu. Podatnicy będą musieli kupić podobne stroje dla sejmowych notabli, by ci nie wyglądali głupio przy eleganckich kelnerach, przewiduje "Fakt".

Przegląd prasy przygotował
Sergiusz Sachno

Przegląd prasy

Od poniedziałku, 13 lutego 2006, publikujemy codzienny przegląd prasy. Możesz go zamówić w formie newslettera, odwiedzając stronę: http://www.wprost.pl/newsletter/

Czytaj także

 0