Jubileusz TK bez władz państwowych

Jubileusz TK bez władz państwowych

Dodano:   /  Zmieniono: 
Najwyższą wartością, określającą sens i cel istnienia sądu konstytucyjnego, jest niezależność sędziów - podkreślił w czasie uroczystości 20-lecia Trybunału Konstytucyjnego jego prezes prof. Marek Safjan.
"Sędziowie mogą pochodzić z różnych środowisk i mieć różne przekonania, ale muszą być niezależni; nie mogą kierować się w orzekaniu ideologią i przekonaniami politycznymi" - wyjaśnił.

W uroczystości nie uczestniczyli - wbrew oczekiwaniom sędziów - przedstawiciele najwyższych władz. Nieobecny z powodu choroby prezydent Lech Kaczyński w liście do sędziów napisał, że Trybunał zajmuje znaczące miejsce w systemie ustrojowym Polski, pełniąc rolę jednego z gwarantów praworządności.

"Powołanie Trybunału Konstytucyjnego w 1985 roku dokonało się w rzeczywistości autorytarnej i w zamyśle ówczesnej władzy miało charakter w dużej mierze fasadowy. Było w pewnej mierze zalążkiem przyszłych przemian ustrojowych. Było to, choć w sposób bardzo ograniczony, odbiciem postulatów 'Solidarności'" - napisał prezydent.

Jak podkreślił, "w III Rzeczypospolitej Trybunał Konstytucyjny uczynił wiele dla umocnienia rządów prawa, dla większej przejrzystości norm i procedur oraz dla upowszechniania kultury prawnej wśród obywateli".

Zdaniem prezydenta, orzeczenia Trybunału mają istotne znaczenie dla funkcjonowania państwa i właśnie z tego względu powinny być przedmiotem nie tylko refleksji ze strony organów państwa, ale także publicznej debaty.

W listopadzie kończy się kadencja sześciu członków Trybunału, w tym prezesa i wiceprezesa. "Wierzę, że nowi sędziowie, którzy przyjdą już niedługo, niezależnie skąd przyjdą, będą realizować ważną wartość, jaką jest niezależność sędziowska" - mówił prof. Safjan.

Podkreślił, że Trybunał od początku swojego istnienia ograniczał arbitralność władzy. Przypomniał, że już w pierwszym orzeczeniu Trybunał, którego członków powoływano z aprobatą Biura Politycznego KC PZPR, wydał wyrok o nielegalności rządowego rozporządzenia, regulującego opłaty za mieszkania wykupione od państwa.

Prezes TK podkreślił, że nie jest przeciwny krytyce orzeczeń Trybunału, ale chciałby, by "była to krytyka w dobrej wierze, a nie kierowana personalnie, nieweryfikowalna" - powiedział, nawiązując do krytycznych wypowiedzi niektórych polityków na temat orzeczeń TK m.in. w sprawie ustaw: medialnej i o adwokaturze.

Zdaniem prof. Safjana, dwudziestolecie orzecznictwa TK można podzielić na trzy etapy: pierwszy od formalnego powołania Trybunału w grudniu 1985 r. do przemian 1989 r., drugi od transformacji ustrojowej do wejścia w życie w 1997 r. konstytucji i trzeci - od nowej ustawy zasadniczej do chwili obecnej. Istotną cezurą jest, jego zdaniem, także rok 1999, od którego orzeczenia TK są ostateczne.

W ocenie prof. Safjana, wśród wielu orzeczeń Trybunału nie brakowało rozstrzygnięć, które miały istotne znaczenie dla ładu prawnego oraz ochrony praw i wolności obywateli. Wymienił tu m.in. orzeczenia dotyczące Narodowego Funduszu Zdrowia, ustawy lustracyjnej oraz prawa do ochrony życia prywatnego.

Premier Kazimierz Marcinkiewicz - który, jak wyjaśnił rzecznik rządu Konrad Ciesiołkiewicz, nie mógł przybyć z powodu spotkania z przedstawicielami central górniczych - napisał w liście do TK, że niezależność Trybunału jest "wartością wielką, fundamentalną i niepodważalną". Wyraził nadzieję, że Trybunał będzie wnikliwym, surowym i sprawiedliwym sędzią działań legislacyjnych rządu.

Natomiast marszałek Sejmu Marek Jurek napisał, że TK jest "niezastąpioną instytucją, która realizuje zasadę rządów prawa w tym, co odnosi się do ochrony nadrzędności Konstytucji wobec całości przepisów prawa".

Prof. Safjan powiedział dziennikarzom, że choć docenia, iż władze wystosowały listy do sędziów Trybunału, to jednak nie zastąpią one faktycznej obecności. "Tak się widocznie znowu ułożyły losy najwyższych dostojników w państwie, że nie mogli przybyć w tym samym czasie do Trybunału" - powiedział, nawiązując do faktu, że wiosną na corocznym Zgromadzeniu Ogólnym TK również nie było przedstawicieli najwyższych władz; przybyli wicemarszałkowie Sejmu i Senatu.

Według byłego prezes Trybunału prof. Andrzeja Zolla, nieobecność najwyższych władz państwowych na uroczystości jest niedobrym sygnałem. "To niedobry sygnał obrażania się, lekceważenia prawa i konstytucji" - ocenił prof. Zoll w rozmowie z dziennikarzami. Przypomniał, że 10. rocznica orzecznictwa TK, która przypadała w okresie jego kadencji, świętowana była w gronie najważniejszych osób w państwie.

pap, ss, ab

 0

Czytaj także