Białorusini: Przy granicy z Polską znaleziono ciało Syryjki

Białorusini: Przy granicy z Polską znaleziono ciało Syryjki

Dodano:   /  Zmieniono: 1
Fragment nagrania białoruskich służb, na którym rzekomo widać Syryjczyka i ciało jego córki
Fragment nagrania białoruskich służb, na którym rzekomo widać Syryjczyka i ciało jego córki Źródło: gpk.gov.by
Białoruska straż graniczna twierdzi, że przy granicy z Polską odnalazła ciało obywatelki Syrii. Białorusini oskarżają polskie służby o wypchnięcie kobiety i jej ojca za granicę. Polska Straż Graniczna poinformowała, że w ostatnich dniach nie przedostał się na terytorium Polski żaden cudzoziemiec z nastoletnią córką, a informacje strony białoruskiej to „kolejna propagandowa historia”.

Białoruska straż graniczna poinformowała w komunikacie zamieszczonym na swojej stronie internetowej, że we wtorek wieczorem w pobliżu funkcjonariusze natrafili na obywatela Syrii, obok którego miało znajdować się ciało jego córki, także Syryjki.

Białorusini: Ciało Syryjki przy granicy z Polską

Cudzoziemiec miał rzekomo powiedzieć Białorusinom, że „byli w Polsce od trzech dni i zostali zatrzymani przez osoby w mundurach”. Według białoruskich służb, mężczyzna „poprosił polskie wojsko o pomoc dla jego córki, która była w stanie krytycznym”. Miał też relacjonować, że polskie służby „zabrały im plecaki z rzeczami osobistymi i ciepłymi ubraniami, jedzeniem, wsadziły do samochodu i wywiozły do granicy”.

„Pomimo tego, że kobieta była bliska śmierci i ledwo oddychała, polscy wojskowi nakazali cudzoziemcowi «załadować ciało swojej córki na ramiona» i wypchnęli go przez bramę w szlabanie” – twierdzi białoruska straż graniczna. Białorusini opublikowali również krótkie nagranie, na którym rzekomo widać zapłakanego mężczyznę i ciało kobiety.

Straż Graniczna: To kolejna propagandowa historia

O komentarz do komunikatu białoruskich służb poprosiliśmy polską Straż Graniczną. Z informacji, które uzyskaliśmy wynika, że w ostatnich dniach nie przedostał się na terytorium Polski żaden cudzoziemiec z nastoletnią córką. – Generalnie staram się nie komentować informacji, które zamieszcza strona białoruska. To są po prostu kolejne propagandowe historie, umieszczane przez służby białoruskie. Proszę zauważyć, że oni wskazują konkretnego miejsca. Zawsze tworzą historie z bramką techniczną w tle – powiedziała w rozmowie z „Wprost” mjr Katarzyna Zdanowicz, rzecznik prasowy Podlaskiego Oddziału Straży Granicznej.

twitter

Na granicy polsko-białoruskiej wciąż niespokojnie

Sytuację na granicy polsko-białoruskiej nadal trudno uznać za spokojną. Codziennie Straż Graniczna informuje o nowych próbach nielegalnego przedostania się na teren Polski. W ciągu minionej dobry odnotowano 39 takich przypadków. Wśród cudzoziemców, którzy 27 grudnia usiłowali wedrzeć się do naszego kraju, byli m.in. obywatele Etiopii.

Poza migrantami, w ręce pograniczników wpadli także przemytnicy – za pomocnictwo zatrzymano czterech obywateli Ukrainy. „Kurierzy” przyjechali trzema samochodami po czterech obywateli Afganistanu. Na odcinku ochranianym przez oddział PSG w Narewce widziano z kolei cudzoziemców z rozkładaną drabiną. Strażnicy sfotografowali migrantów, którzy szukali miejsca do nielegalnego przedostania się do Polski.

Czytaj też:
Prowokacja na granicy polsko-białoruskiej. „Takiej sytuacji jeszcze nie widzieliśmy”
Czytaj też:
Migranci próbowali przedrzeć się do Polski w Boże Narodzenie. Chcieli pokonać Świsłocz

Źródło: WPROST.pl