Na granicy polsko-białoruskiej rozpoczęła się budowa dodatkowej zapory, która ma wzmocnić istniejącą już barierę. Nowa konstrukcja to czterometrowa siatka wzdłuż drogi technicznej, zwieńczona drutem kolczastym.
Nowa zapora przy granicy polsko-białoruskiej
Od strony lasu pojawią się także zwoje drutu oraz dwumetrowe ogrodzenie, które – jak podkreślają służby – ma ograniczyć ryzyko zranienia zwierząt. Docelowo zapora ma powstać na całym 186-kilometrowym odcinku granicy na Podlasiu.
Budowa prowadzona jest jednocześnie w pięciu różnych lokalizacjach. Prace są prowadzone przez żołnierzy wojsk inżynieryjnych, którzy współpracują ze strażnikami granicznymi.
– Zaczęliśmy od takich newralgicznych dla nas miejsc. Wytypowaliśmy je pod kątem ewentualnego przekraczania granicy przez osoby, które chcą się dostać tutaj nielegalnie do naszego kraju – podkreślił gen. Sławomir Klekotka, komendant Podlaskiego Oddziału Straży Granicznej w rozmowie z RMF FM.
Jak dodaje, „nowe zabezpieczenia mają realnie utrudnić nielegalne przekraczanie granicy i zwiększyć czas reakcji służb”. – Nowa bariera da nam czas na podjęcie reakcji. Tutaj już będzie bardzo duża szansa, żeby te osoby przede wszystkim zatrzymać i odebrać im narzędzia, bo to wszystko będzie się działo już całkowicie po stronie polskiej – wyjaśnił generał.
Zakończenie inwestycji planowane jest na koniec wiosny.
Dane z granicy polsko-białoruskiej. Koniec kryzysu migracyjnego?
Z ostatnich raportów Straży Granicznej, w których informowano o sytuacji na granicy polsko-białoruskiej wynika, że w kwietniu kryzys migracyjny został całkowicie opanowany, ponieważ służby nie odnotowały żadnych prób przedostania się do Polski.
Także dane MSWiA pokazują, że nielegalnych prób przekroczenia granicy jest znacznie mniej. W porównaniu z pierwszym kwartałem 2022 roku zanotowano spadek aż o 96 procent.
„W I kwartale 2022 doszło do 3 306 prób nielegalnego przekroczenia granicy. W I kwartale 2026 było ich zaledwie 158. To efekt m. in. tymczasowego zawieszenia prawa do azylu, którego nadużywali nielegalni migranci” – przekazał resort.
Czytaj też:
„Koczowisko imigrantów” pod Warszawą? Strach wśród mieszkańcówCzytaj też:
Co dzieje się na granicy z Białorusią? Sytuacja drastycznie się zmieniła
