Pod koniec 2020 roku głośno było o dofinansowaniu z państwowego Funduszu Wsparcia Kultury. Ogromne kwoty miały trafić do m.in. celebrytów i twórców disco-polo. Po tym, jak sprawa została nagłośniona, a część niedoszłych beneficjentów zaczęła się pokrętnie tłumaczyć, Ministerstwo Kultury zablokowało wypłacanie środków. Ostatecznie lista podmiotów, które otrzymały wsparcie od państwa została zmieniona, a dotacje częściowo zmniejszono.
Wśród beneficjentów Funduszu Wsparcia Kultury znaleźli się m.in. bracia Golec. Golec Fabryka, która jest wydawcą fonogramów zespołu Golec uOrkiestra oraz współorganizatorem występów grupy wstępnie miała otrzymać blisko 2 mln złotych. Ostatecznie zespół otrzymał 1,5 mln zł. Czym muzycy zajmowali się w ostatnich miesiącach?
Bracia Golec dostali 1,5 mln zł rządowej dotacji
– Przede wszystkim pracowaliśmy w studiu. Wydaliśmy dwie płyty. Był też nagrany duży koncert dla telewizji Polsat, prawie dwugodzinny, także był to ogrom włożonej pracy w to przedsięwzięcie – powiedział Łukasz Golec. – Wydaliśmy też kilka singli w międzyczasie. Staraliśmy się nie marnować czasu, tylko przenosić energię w sferę studyjną, bo nic innego nam nie pozostało – dodał.
W ramach fundacji zajmowali się także kultywowaniem tradycji i kultury Beskidu. -Cieszę się z tego, że byliśmy cały czas otwarci, według obostrzeń udało się poprowadzić wszystkie zajęcia. Trzeba sobie dać radę. Ta pandemia pokazała, jak nasz zawód jest kruchy – stwierdził muzyk.
Jeden ze słynnych bliźniaków przyznał, że znalazł także czas na inne aktywności. – Płot pomalowałem, dach wyremontowałem, koło komina. Nie cieknie do domu do kuchni. Tego typu sytuacje w domu trzeba było ogarniać, jak i oczywiście szkołę online – mówił.
Czytaj też:
Ministerstwo nie chce płacić za milionowe terapie. Co to może znaczyć dla chorych?

