Cypr, który sprawuje przewodnictwo w Radzie UE, ogłosił, że uzyskano wymaganą większość kwalifikowaną potrzebną do przyjęcia umowy handlowej z krajami Mercosur.
Głosowanie ambasadorów
Do godziny 17:00 trwa jeszcze procedura pisemnego zatwierdzania dokumentu, jednak wynik głosowania jest przesądzony.
Przeciwko umowie UE–Mercosur zagłosowały Polska, Francja, Austria, Węgry oraz Irlandia, jednak sprzeciw tych państw nie zablokował decyzji. Wiadomo również, że Belgia zdecydowała się wstrzymać od głosu.
Spór wokół umowy
Spór dotyczy porozumienia handlowego z państwami Mercosur, czyli Argentyną, Brazylią, Paragwajem, Boliwią i Urugwajem. Umowa zakłada obniżenie lub zniesienie ceł m.in. na wołowinę, drób, nabiał, cukier oraz etanol z tych krajów.
Rolnicy obawiają się napływu tańszej żywności spoza Unii Europejskiej, wytwarzanej według innych standardów niż obowiązujące w Europie. W połowie grudnia przeciwko porozumieniu protestowali w Brukseli rolnicy z wielu państw, w tym z Polski, Włoch i Francji.
Klauzule ochronne przesunięte
Wiceminister rolnictwa Małgorzata Gromadzka podkreśla, że polski rząd pozostaje „kategorycznie przeciw” porozumieniu z Mercosur. Jej zdaniem umowa uderza nie tylko w unijny rynek poprzez zwiększony import, ale również w eksport polskiej żywności w ramach samej UE. Gromadzka wskazuje też, że wciąż istnieje szansa na stworzenie mniejszości blokującej.
Krytyczne opinie pojawiają się również ze strony opozycji oraz prezydenta Karola Nawrockiego. Poseł PSL Marek Sawicki zwraca uwagę, że w krajach Mercosur dopuszcza się swobodny obrót antybiotykami w produkcji zwierzęcej, co rodzi wątpliwości dotyczące jakości sprowadzanej wołowiny, drobiu czy jaj. Apeluje o dalsze starania, by zablokować porozumienie, wykorzystując poparcie takich państw jak Francja i Włochy.
Prezydent Nawrocki ocenia, że umowa obejmuje „tysiące produktów”, które mogą „zalać polski rynek” i zagrozić krajowemu rolnictwu oraz innym sektorom. Wskazuje, że proponowane klauzule ochronne są jedynie „parawanem przed tsunami”. Podkreśla, że prawdziwe bezpieczeństwo żywnościowe opiera się na produkcji blisko odbiorców, a nie na imporcie z odległych regionów, gdzie stosuje się substancje zakazane w UE od dwóch dekad. Zdaniem prezydenta rząd zmarnował szansę na stworzenie mniejszości blokującej, a akceptacja porozumienia stanowi „katastrofę”. Wzywa premiera do podjęcia działań w tej sprawie.
