Początek XXI wieku przyniósł wysyp zespołów, które mieszały pop z tradycją mocnego i pełnego energii punk-rockowego brzmienia. Lwia część tych zespołów nie przetrwała jednak próby czasu i poległa w starciu z dynamicznie zmieniającym się rynkiem muzycznym. Dla wielu muzyków gwałtownie zmieniające się realia, w których coraz większą rolę odgrywały media społecznościowe, okazały się po prostu zbyt trudne.
Wcale nie było łatwo
O tym, że utrzymywanie się na powierzchni wielkiego muzycznego oceanu wcale nie jest łatwe, doskonale wiedzą muzycy grupy Simple Plan. Swój szósty studyjny album zatytułowali „Harder than it looks”, czym jasno komunikują, że ich, niemal 25-letnia, obecność w świadomości słuchaczy wymagała ogromnych nakładów pracy.
– To niesamowicie skomplikowane, by być w zespole przez ponad 20 lat, utrzymywać się na fali, pozostawać ważnym kulturowo i radzić sobie z wszystkimi wyzwaniami, które stawia przed tobą życie – mówi wokalista zespołu Pierre Bouvier.
Okazuje się, że kluczem do sukcesu Kanadyjczyków okazała się pełna akceptacja własnego stylu. – W ciągu naszej kariery zrozumieliśmy po czasie, że nasze brzmienie to atut, a nie wada. Na tej płycie powiedzieliśmy sobie: „Zaakceptujmy to, kim jesteśmy i nie bójmy się robić tego, co robimy najlepiej”. Stworzenie dobrego albumu Simple Plan jest równie trudne, jak stworzenie czegoś wyjątkowego i nieszablonowego – podkreśla frontman Simple Plan.
Nowy rzeczywistość Simple Plan
Choć zespół na swojej najnowszej płycie pozostaje wierny wypracowanemu przez lata brzmieniu, to nie oznacza to, że przestał się rozwijać. Muzycy grupy są w pełni świadomi, zmieniających się gustów swoich odbiorców, dlatego swoje pełne gitarowej energii brzmienie uzupełniają o kompletnie nowe rozwiązania produkcyjne.
Najnowsze utwory grupy „The Antidote," „Ruin My Life", „Congratulations," „Wake Me Up (When This Nightmare's Over)" i „Iconic" to zestaw piosenek, które zachwycić mogą zarówno wiernych fanów, jak i zupełnie nowych odbiorców.
Co więcej, Simple Plan nie stroni również od mediów społecznościowych, czego najlepszym dowodem jest zainicjowane przez zespół wyzwanie na Tik-Toku. W ramach akcji, funkcjonującej w aplikacji jako #ImJustAKid, powstało ponad 3,4 mln filmów. Wśród twórców, którzy wzięli udział w wyzwaniu, znaleźli się m.in. Ed Sheeran, Usher oraz legendy tenisa siostry Serena i Venus Williams.
Simple Plan w Warszawie
O niewyczerpanej energii zespołu Simple Plan można przekonać się na własne uszy i oczy w poniedziałek 29 stycznia. Panowie zapewniają, że podczas koncertu nie będą się oszczędzać.
– Za każdym razem, kiedy wychodzimy na scenę, dajemy z siebie 100%, żeby zagrać nasz najlepszy koncert. Nigdy nie odpuszczamy. Chcemy dostarczać muzykę, która uszczęśliwi innych, pomoże im uciec od demonów i poradzić sobie ze swoimi problemami. Nawet jeśli przechodzisz przez gorszy czas, to wiedz, że na końcu tunelu jest światełko. Uwierz w siebie. Będzie lepiej. Tak widzę naszą misję – powiedział perkusista grupy Chuck Comeau.
Kanadyjczycy zagrają koncert w warszawskim klubie Stodoła. Bilety do nabycia na stronach Live Nation.
Czytaj też:
„Back to Black. Historia Amy Winehouse”. Wyczekiwany film z pierwszym zwiastunemCzytaj też:
Coraz głośniej robi się o Modern Mystery School. Shawn Mendes i Miley Cyrus należą do „sekty”?

