Zmarła Joanna Rawik. Artystkę pożegnał Związek Artystów Scen Polskich

Zmarła Joanna Rawik. Artystkę pożegnał Związek Artystów Scen Polskich

Dodano: 
Joanna Rawik
Joanna Rawik Źródło: PAP / Tomasz Gzell
Joanna Rawik zmarła w wieku 92 lat. Wokalistkę pożegnał Związek Artystów Scen Polskich, podkreślając nie tylko jej głos, ale i osobowość.

Informację o śmierci Joanny Rawik przekazało Polskie Radio, z którym artystka i dziennikarka związana była przez wiele lat. „Odeszła Joanna Rawik – aktorka i piosenkarka, której charakterystyczny, niski głos przez dekady towarzyszył kolejnym pokoleniom Polaków” – przypominano w notce pożegnalnej.

Zmarła Joanna Rawik. Artystka miała 92 lata

Przypomniano największe przeboje zmarłej piosenkarki: „Po co nam to było”, „Romantyczność”, „Nie chodź tą ulicą”. „Szczególne miejsce w jej twórczości zajmowała muzyka francuska i postać Edith Piaf, której poświęciła książki oraz monodram »Ptak smutnego stulecia«” – podkreślano.

„Była artystką wyrazistą, obdarzoną niezwykłą osobowością i głosem, którego nie sposób było pomylić z żadnym innym. Rodzinie i bliskim składamy najszczersze kondolencje” – przekazano dalej w wiadomości Polskiego Radia.

Pożegnalne słowa przygotował też Związek Artystów Scen Polskich. „Odeszła Joanna Rawik — ceniona piosenkarka, aktorka i nasza Koleżanka. Przez wiele lat związana z ZASP, w 2019 r. została uhonorowana Medalem 100-lecia ZASP” – czytamy.

„Żegnamy ją z wielkim smutkiem. Będzie nam brakowało jej obecności, głosu i wyjątkowej osobowości. Pozostaną z nami wspomnienia, a przede wszystkim jej piosenki — te, które wzruszały, zachwycały i będą przypominać o niej jeszcze przez długie lata” – dodawano.

Śmierć kliniczna Joanny Rawik

Joanna Rawik największe triumfy artystyczne święciła w latach 60. i 70. Publiczność znała ją z głębokiego głosu i emocji w śpiewie. W emocjach podjęła też próbę samobójczą, której później żałowała. Gdy lekarzom udało się ją odratować, przyznała, że nie rozumie swojej decyzji.

„Mój rozpaczliwy krok — odkręcenie gazu — wynikał z tego, że nim już byłam bardzo zmęczona, a bez niego nie wyobrażałam sobie życia. Z tej miłości długo się dźwigałam” – tłumaczyła, mówiąc o swoim uczuciu do Ignacego Gogolewskiego.

„Miałam w swoim życiu głęboką depresję, która się zakończyła na szczęście nieudanym samobójstwem. Wiem, co to jest śmierć kliniczna. I wiem, jak mnie potem z tej śmierci klinicznej wyratowali” – opowiadała.

Czytaj też:
Nie żyje Aleksandr Milinkiewicz. Przez lata walczył z Łukaszenką
Czytaj też:
Andrzej Beya-Zaborski nie żyje. Widzowie znali go jako komendanta z hitowej serii

Źródło: WPROST.pl