Sistars zdobyły Opole

Sistars zdobyły Opole

Dodano:   /  Zmieniono: 
Najwięcej nagród na zakończonym w Opolu 41. Krajowym Festiwalu Piosenki Polskiej zdobył zespół Sistars, wykonując piosenkę "Sutra".
Grupa zdominowała koncert Premier, otrzymała też nagrodę dziennikarzy oraz Superjedynkę za debiut roku.

Nagrodę za debiut zespół Sistars odebrał podczas koncertu Superjedynki z rąk Hanki Bielickiej. "Słucham każdej muzyki, żeby być na bieżąco. Na pewno byłabym hiphopowcem, gdyby ta muzyka pojawiła się wcześniej w moim pokoleniu" - powiedziała PAP Bielicka.

Wcześniej zespół Sistars wygrał w koncercie Premiery w obu kategoriach - zdobył najwięcej sympatii publiczności głosującej za  pomocą sms-ów i audiotele, a piosenka "Sutra" zyskała także uznanie jury złożonego z dyrektorów ośrodków regionalnych TVP. Łączna wartość pieniężna obu nagród to 65 tys. zł brutto. W  koncercie premier nagrodę słuchaczy radiowej "Jedynki" otrzymała piosenka "Dawna dziewczyno" w wykonaniu Pudelsów.

Finałowym koncertem tegorocznego święta polskiej piosenki były Superjedynki, które w nocy z soboty na niedzielę zakończyły opolski festiwal. Organizowane w Opolu po raz piąty Superjedynki są przeglądem tego, co na muzycznej scenie wydarzyło się w okresie od zakończenia poprzedniego festiwalu opolskiego. Plebiscyt zorganizowały wspólnie TVP, radio RMF FM, portal Interia PL i  Super TV.

W kategorii wokalistka roku nagrodę odebrała Ewelina Flinta, wokalistą został Marcin Rozynek; zespołem roku uznano grupę Łzy, która wygrała też kategorię przebój roku - za utwór "Oczy szeroko zamknięte". Statuetkę za płytę z muzyką taneczną odebrał zespół Blue Cafe. Za wydarzenie muzyczne telewidzowie, radiosłuchacze, internauci i czytelnicy uznali katowicki koncert Robbie Williamsa.

Za najlepszą płytę rockową głosujący w plebiscycie uznali angielską wersję albumu zespołu Myslovitz "Korova Milky Bar", teledyskiem roku został klip do piosenki "Testosteron", a w kategorii płyta pop zwyciężył Bajm (krążek "Myśli i słowa").

"Bajm, czy Budka Suflera, to wykonawcy, którzy są doskonale przyjmowani w Opolu. Są to zespoły wielopokoleniowe - szczególnie Bajm - który lubią zarówno młodzi ludzie, jak i ci, którzy pamiętają debiut grupy w Opolu 26 lat temu" - powiedział PAP dyrektor artystyczny festiwalu Marek Sierocki.

Budka Suflera, która obchodziła w tym roku w Opolu 30-lecie swojej działalności, została, po raz drugi w swojej karierze uhonorowana nagrodą Grand Prix za całokształt działalności artystycznej. Przez ostatnie cztery lata Budka nigdy nie wyjeżdżała z Opola bez nagrody. "Jakoś rzeczywiście szczęśliwie dla nas to wszystko się układało. To chyba odpowiednie proporcje pomiędzy zawodowstwem, rzemiosłem i szczęściem. Wszystkie te elementy są niezbędne do osiągnięcia sukcesu" - powiedział PAP wokalista grupy Krzysztof Cugowski.

W jubileuszowym występie zespołowi towarzyszyli specjalni goście - w tym po raz pierwszy na festiwalu w Opolu wykonawcy zagraniczni - Garou i lider legendarnej formacji Procol Harum Gary Brooker. "Kiedy pierwszy raz w 1967 roku w radiu Luksemburg usłyszałem +A Whiter Shade of Pale+ nie mogłem sobie wyobrazić, że ten człowiek wystąpi kiedyś razem ze mną" - podkreślił Cugowski.

Innym wykonawcą, który obchodził w Opolu swój jubileusz był zespół Varius Manx, który świętował 15-lecie działalności. Zespołowi na scenie towarzyszył zespół bębniarzy Rivendell i Opolski Chór Gospel.

Nagrodę telewizji Polonia dla najpopularniejszego polskiego artysty za granicą otrzymał w Opolu Krzysztof Krawczyk.

Oprócz koncertów w amfiteatrze opolska publiczność mogła uczestniczyć w dwóch bezpłatnych widowiskach na scenie plenerowej ustawionej na placu Kopernika. Tam w czwartek "bitwę na słowa i rymy" stoczyli hiphopowcy, a w piątek nagrodę koncertu Debiuty wyśpiewał sobie zespół Milkshop.

Zdaniem obserwatorów opolskiej imprezy zmienia się widownia opolskiego festiwalu. "Z analiz wynika, że ostatnie festiwale były oglądane przez coraz liczniejszą rzeszę młodych ludzi. Nam zależy na młodej widowni - co, oczywiście, nie znaczy, że zapominamy o tym starszym widzu" - oświadczył Sierocki.

"Myślę, że to w ogóle jest jakaś przemiana pokoleniowa i wkrótce także my - ekipa realizująca festiwal, również będziemy za starzy, żeby go robić" - podsumował.

ss, pap

+
 0

Czytaj także