Kolejna plama na honorze Polski 2050? „Polityczna nagonka i medialny atak”

Kolejna plama na honorze Polski 2050? „Polityczna nagonka i medialny atak”

Adam Gomoła
Adam Gomoła 
Jedna osoba z biura poselskiego, dwie kolejne związane z kampanią wyborczą w jego okręgu. Prokuratura postawiła zarzuty trzem osobom z otoczenia Adama Gomoły. Sam poseł w rozmowie z „Wprost” odcina się od sprawy, nie bierze odpowiedzialności za działania współpracowników i przekonuje, że padł ofiarą politycznego ataku.

Prokuratura Okręgowa w Opolu potwierdziła, że w śledztwie dotyczącym kampanii wyborczej Polski 2050 zarzuty usłyszały trzy osoby. Jedna z nich miała pełnić funkcję w biurze poselskim Adama Gomoły. Dwie kolejne były związane z prowadzeniem kampanii wyborczej w okręgu opolskim.

W tle są dwa poważne wątki, podejrzenie sfałszowania dokumentu wyborczego w kampanii samorządowej z 2024 roku oraz 40 tys. zł, które, według śledczych, miały trafić do kampanii parlamentarnej z innego źródła niż oficjalne fundusze wyborcze partii.

Adam Gomoła o aferze w Polsce 2050: „Sprawę rozstrzygnie sąd”

Zarzut dotyczący fałszowanie dokumentów wyborczych w najbliższym otoczeniu posła wydaje się czymś, co najbardziej uderza w samego posła Polski 2050. Prokuratura wskazuje na osobę pełniącą funkcję w biurze poselskim. Gomoła nie wchodzi jednak w szczegóły. Nie tłumaczy, jak mogło do tego dojść. Nie odnosi się też do samego mechanizmu, o którym mówią śledczy.

– Nie wiem kogo dotyczą te doniesienia medialne, natomiast z przekazanej przez prokuraturę informacji należy wskazać, że podejrzane nie przyznały się do winy. Sprawę rozstrzygnie sąd – komentuje dla „Wprost” poseł Adam Gomoła.

„Nikt z moich pracowników nic takiego nie usłyszał”

Postanowiliśmy zapytać posła o współpracę z osobą, której postawiono zarzuty.

– Nie wiem kogo dotyczą przedstawiane zarzuty, bo nikt z moich pracowników nic takiego nie usłyszał. W ramach pełnienia mandatu współdziałałem z bardzo wieloma osobami – mówi poseł.

Problem w tym, że prokuratura nie mówi o anonimowych osobach. Śledczy wskazują na współpracownika z biura poselskiego i o osobach związanych z kampanią w okręgu, z którego Gomoła zdobywał mandat.

Adam Gomoła nie bierze odpowiedzialności politycznej

W odpowiedziach dla „Wprost” poseł wyraźnie odrzuca także odpowiedzialność za nadzór nad dokumentacją wyborczą. Nie tłumaczy się z zaniedbań, nie przyznaje, że jako polityczny lider powinien był wiedzieć więcej.

– Nigdy nie pełniłem roli lidera struktur i nie znam szczegółów pracy komitetu w tamtym czasie – wyjaśnia poseł Gomoła.

40 tysięcy złotych. Jedna odpowiedź, zero szczegółów

Drugim, potencjalnie jeszcze poważniejszym wątkiem śledztwa jest kwestia 40 tys. zł, które, według prokuratury, miały zostać przekazane na kampanię parlamentarną z naruszeniem przepisów. To sprawa, która uderza już nie tylko w wizerunek zaplecza posła, ale w samą konstrukcję finansowania kampanii Polski 2050.

Kiedy pytamy Gomołę, na co konkretnie miały zostać wydane te pieniądze, odpowiedź jest krótka i zamknięta.

– Kolejny raz podkreślam, że moja kampania była finansowana i rozliczona zgodnie z prawem – mówi dla „Wprost”.

Dokładnie tę samą odpowiedź poseł daje również na pytanie, czy osoby, które usłyszały zarzuty związane z prowadzeniem kampanii w 2023 roku, działały za jego wiedzą lub przyzwoleniem.

– Kolejny raz podkreślam, że moja kampania była finansowana i rozliczona zgodnie z prawem – mówi.

Gomoła: prokuratura będzie to musiała udowodnić

W odpowiedziach dla „Wprost” Gomoła próbuje też podważyć interpretację, zgodnie z którą śledczy mieli już przesądzić o nielegalnym mechanizmie finansowania kampanii. Przekonuje, że sprawa wymaga jeszcze udowodnienia.

– Z informacji medialnych wynika że prokuratura badała inne sprawy i tam doszukała się nieprawidłowości, które teraz będzie musiała udowodnić. Wydarzenia będące przedmiotem kontrowersji sprzed dwóch lat nie budzą wątpliwości co tylko potwierdza wiarygodność moich słów – zapewnia Gomoła.

„Polityczna nagonka na mnie i medialny atak na Polskę 2050”

Czy w obliczu oficjalnych zarzutów karnych dla Pana współpracowników, nadal uważa Pan, że afera ma charakter wyłącznie medialny lub polityczny, a nie kryminalny?

– Fakt trwającej trzeci rok bezczynności w sprawie nielegalnego podsłuchiwania mnie, brak wyjaśnienia tej sprawy, wprowadzanie opinii publicznej w błąd poprzez mieszanie różnych wątków i spraw dotyczących innych osób ze mną tylko i wyłącznie potwierdza cel politycznej nagonki na mnie i medialnego ataku na Polskę 2050 – odpowiada Gomoła.

Czy nie jest to kolejna plama na honorze Polski 2050?

– Jakie były Pana zdaniem poprzednie plamy na honorze Polski 2050? Żadna inna partia nie działa tak transparentnie jak nasza, nawet z taką nadgorliwością jak w moim przypadku. Polska scena polityczna byłaby duża lepsza gdyby nasze procedury były powszechnym standardem – przekonuje.

Polska 2050 zapewnia o pełnej transparentości

Poprosiliśmy także o komentarz biuro prasowe Polski 2050 Szymona Hołowni. W odpowiedzi przedstawiciele partii przekonują o pełnej transparentności, oraz o niewinności posła Adama Gomoły.

Zapytaliśmy o to, jakie polityczne konsekwencje Polska 2050 wyciągnęła w związku z wybuchem afery. A także jakie „udoskonalenia” poczyniła Polska 2050, aby przeciwdziałać podobnym sytuacjom w przyszłości.

– Należy wyraźnie podkreślić, że poseł Adam Gomoła, mimo trwającego od ponad trzech lat postępowania, nie posiada statusu podejrzanego i nie przedstawiono mu żadnych zarzutów, a w przedmiotowej sprawie występuje wyłącznie w charakterze świadka. Poseł aktywnie zabiega o jak najszybsze zakończenie procedur i pełne wyjaśnienie wszelkich okoliczności, pozostając w gotowości do współpracy z właściwymi organami – informuje „Wprost” biuro prasowe Polski 2050 Szymona Hołowni.

Partia przedstawiła też stanowisko wobec całej afery.

– Podtrzymujemy stanowisko, iż wszystkie działania podejmowane w ramach kampanii wyborczej posła Adama Gomoły były w pełni zgodne z obowiązującym porządkiem prawnym. Co więcej, żadnej z osób zatrudnionych obecnie w biurze posła nie postawiono zarzutów. W związku z powyższym, próby wiązania osoby posła z tymi doniesieniami uznajemy za pozbawione podstaw faktycznych i mające charakter wyłącznie polityczny – zapewniają przedstawiciele partii.
Czytaj też:
Współpracownicy posła Polski 2050 usłyszeli zarzuty. W tle fałszerstwo i 40 tys. zł