Artur Orzech odpowiedział na „żart” Macieja Orłosia. „Nie mam się czego bać”

Artur Orzech odpowiedział na „żart” Macieja Orłosia. „Nie mam się czego bać”

Artur Orzech
Artur Orzech / Źródło: Newspix.pl / JERZY STALEGA
Do nietypowej wymiany zdań doszło pomiędzy dwoma popularnymi prowadzącymi kojarzonymi z Telewizją Polską. Artur Orzech odpowiedział Maciejowi Orłosiowi.

– Tak to było zaledwie rok temu, a tyle się zmieniło. Rok temu nie przyszłoby mi przez głowę, że mógłbym się państwu przedstawić: Dzień dobry Maciej Orłoś telewizja WP. Zastanawiałem się, jak wykorzystać tę okazję i powiem prawdę. O czym miałbym powiedzieć prawdę? Na przykład o instytucji, z którą byłem związany przez tyle lat. Nie bój się Artur (Artur Orzech, redaktor TVP, współprowadzący galę - przyp. red.), nie powiem. To są Telekamery. Ma być miło i przyjemnie. W związku z czym grzecznie przeczytam wygranych – powiedział Orłoś. Jego słowa wywołały lawinę komentarzy.

Jak do tych słów odnosi się Artur Orzech? – Po pierwsze, ja jestem człowiekiem radia i to jest moje naturalne środowisko. Z telewizją współpracuję. W odpowiedzi na to co mówił Maciek - my się z Maćkiem znamy lata całe, bardzo się - mam wrażenie - cenimy wzajemnie, więc raczej tego nie odbieram jako przytyk, tylko jak takie humoreski ze strony Maćka Orłosia. Maciek wie dokładnie, że ja w minionych 20 latach bardzo często rozdawałem jego autografy, ponieważ ludzie często nas mylili, szczególnie na początku tej naszej drogi telewizyjnej – przypomniał. – Jak mówię, nie odczytuję tego jako przytyku, tylko taką naturalną „Orłosiową swarę” przy prowadzeniu czy współprowadzeniu gali na żywo – zapewniał.

– Nie mam się czego bać. Dlatego, że ja nigdy nie byłem pracownikiem etatowym Telewizji Polskiej. Debiutowałem w telewizji w początku lat 90-tych. Nigdy mnie nikt nie wziął na żaden etat. Teraz też nie jestem na żadnym etacie. Jeśli jest projekt do zrealizowania, to współpracuję i czyniłem to na przestrzeni tych ponad 25 lat. I nie widzę powodu, żeby - nie wiem - bać się czegokolwiek, tym bardziej żartów scenicznych. Nie mam z tym problemu – podkreślał.

Źródło: TVP
 6
  • Edward   IP
    Orłoś odszedł z TVP ale z telewizją WP już widać że niewypał, troszku się przestraszył a troszku zadziałał w imię solidarności salonowej. Jednak głód mu nie grozi bo zawsze może prowadzić jakieś eventy, firmy chętnie go wynajmą do grilowania i odkapslowywania już wiosną. Wszak znana twarz.
    Tylko szkoda troszku że się obraził na widzów którzy w wolnych demokratycznych wyborach zagłosowali na PIS. Na prawdę warto było ?
    • patriotka49   IP
      Panie Arturze, tak trzymać. Ludzie, którzy nie mają nic za uszami, śpią spokojnie.

      Czytaj także