„Te 5 minut nikogo nie zbawi”. Ten apel mógł skonfundować wiernych

„Te 5 minut nikogo nie zbawi”. Ten apel mógł skonfundować wiernych

Monstrancja na ołtarzu
Monstrancja na ołtarzu / Źródło: Fotolia / tatjanasplichal
Polszczyzna potrafi płatać figle. Kolejnego dowodu na prawdziwość tego twierdzenia dostarcza wpis zamieszczony na Twitterze przez jezuitę o. Wojciecha Ziółka.

„Tych kilka minut cię nie zbawi” –– każdy z nas słyszał te słowa pewnie nie raz, na przykład gdy był namawiany, by zostać gdzieś dłużej. Popularne powiedzenie zacytował na Twitterze znany jezuita, były przełożony Prowincji Polski Południowej Towarzystwa Jezusowego w latach 2008–2014, ojciec Wojciech Ziółek. Kontekst, w jakim zostało ono użyte, dowodzi, jak łatwo można wpaść w językową pułapkę.

"Po Mszy będzie krótka adoracja Najświętszego Sakramentu. Proszę nie wychodzić z kościoła tylko zostać na modlitwie. Te 5 minut nikogo nie zbawi" – taki cytat zamieścił na Twitterze o. Ziółek, okraszając go emotikoną wyrażającą uśmiech. Sposób zapisu wskazuje na przywołanie cudzych słów, nie wiadomo jednak, kim był duchowny, z którego ust padło niezbyt fortunne stwierdzenie.

Dwuznaczność użycia powiedzenia „te 5 minut nikogo nie zbawi” w kontekście zaproszenia na modlitwę, wychwycili natychmiast internauci. „Może właśnie zbawi” – napisał jeden z nich. Inna komentująca przekonywała z kolei, że „takie wpadki są najlepszym dowodem na poczucie humoru Pana Boga!”

Czytaj także

 8
  • Kolega Ignacy IP
    Skoro wpis zakończył emotikoną wyrażającą uśmiech to chyba oczywiste że należy go traktować z przymrożeniem oka. Ale widzę że jakiś orzeł z WPROST "jarzy jak diesel na mrozie".
    ps. Ciekawe ile autor artykułu będzie rozmyślał o co Mi chodzi.
    • Cześć Jolu IP
      Trzeba być pismakiem z Wprost, żeby o tym wypierdzieć powyższą śmierdziawkę.
      • Kunta Kinte IP
        Pan bozia wykazał się poczuciem humoru w latach 1941-44... W Oświęcimiu, Majdanku, Treblince, itp...