Skoczył z 39 piętra i przeżył!

Skoczył z 39 piętra i przeżył!

fot. sxc.hu / Źródło: FreeImages.com
O niewątpliwym szczęściu może mówić pewien nowojorczyk, który wyskoczył z wieżowca. Mógłby już nie żyć, gdyby nie to, że spadł na tylne siedzenie zaparkowanego pod budynkiem Dodge'a Chargera.
– Samochód uratował mu życie, wylądował w nim jak kaskader. To było niesamowite – relacjonuje świadek zdarzenia. – Leciał z prędkością jakichś 160 km/h! – dodaje. Szczęśliwiec, Thomas Magiel, wpadł na tylne siedzenie czerwonego samochodu, jednocześnie rozbijając szybę i gubiąc swoje granatowe trampki, które trafiły w szybę zaparkowanego obok auta.

Według właściciela Doge’a, Guy’a McCormacka, takie zakończenie tego nieszczęśliwego wypadku to zasługa boga. W jego samochodzie w tym czasie znajdował się kryształowy różaniec, który miał pomóc w ocaleniu mężczyzny. - Oto, co uratowało mu życie! – wykrzykiwał po wyjęciu różańca.

Magill po upadku złamał sobie tylko dwie nogi. Obecnie przebywa w szpitalu, a jego stan, według relacji lekarzy, jest stabilny. Policja, która sprawdza okoliczności w jakich doszło do wypadku twierdzi, że mężczyzna prawdopodobnie sam wyskoczył z 39 piętra wieżowca. Jeśli była to próba samobójcza, Magiel pewnie nie jest szczęśliwy…

KB, deser.pl

Czytaj także

 2
  • zeb IP
    teraz jak dostanie rachunek za leczenie i za szkody (uszkodzenie samochodu) to na pewno wybierze wyższy wieżowiec.
    • Dawid Koperfild IP
      Nie chce mi się tego się komentować