Co, gdyby astronauta wpadł do czarnej dziury? „Zapłaciłby najwyższą cenę”

Co, gdyby astronauta wpadł do czarnej dziury? „Zapłaciłby najwyższą cenę”

Czarna dziura, zdjęcie ilustracyjne
Czarna dziura, zdjęcie ilustracyjne Źródło: Shutterstock / REDPIXEL.PL
Co stałoby się, gdyby człowiek wpadł do czarnej dziury? Jonas Enander – fizyk, autor poczytnych książek popularnonaukowych – postanowił odpowiedzieć na to pytanie. Z mrożącymi krew w żyłach szczegółami.

Czarne dziury są jak kotwice w statkach – tłumaczy, przy użyciu przystępnej metafory, redakcja portalu Live Science. Znajdziemy je w każdej galaktyce, w tym także w naszej – Drodze Mlecznej. To one regulują tempo powstania kolejnych gwiazd w kosmosie. To najciemniejsze obiekty we wszechświecie, mające masę stu tysięcy Słońc (mowa oczywiście o żółtym karle, który znajduje się w centrum Układu Słonecznego i budzi nas każdego dnia do życia).

W książce „Oblicze nieskończoności” Enander opowiada szczegółowo o czarnych dziurach – m.in. o tym, kiedy po raz pierwszy udało się jedną z nich zaobserwować, co o nich wiemy i w jaki sposób naukowcom udało się to ustalić. Pisarz udziela też odpowiedzi na najbardziej śmiałe pytania: Co stałoby się, gdyby astronauta wpadł do obszaru czasoprzestrzeni, którego – jak uważa obecnie środowisko badaczy – nie da się opuścić?

Brutalna wizja fizyka. Poparta naukowo

Enander porównuje podróż do wnętrza czarnej dziury z podróżami największych odkrywców, którzy dotarli do najdalszych zakątków Ziemi. „Ale w przeciwieństwie do nich nigdy nie będziesz mógł wrócić, by opowiedzieć innym, co zobaczyłeś. Grawitacja czarnej dziury na to nie pozwala. Ciemność pochłonie cię na zawsze” – tłumaczy.

„Spadasz w otchłań przestrzeni i czasu o niewyobrażalnym przyciąganiu grawitacyjnym. Ale spadanie w kosmosie nie przypomina tego na Ziemi – nie czujesz pędu powietrza, nie słyszysz szumu. W próżni słychać tylko własny oddech i uderzenia serca. Bije ono coraz mocniej, jakby samo przeczuwało, co cię czeka. (...) Aby dowiedzieć się, co dzieje się w najciemniejszym miejscu we wszechświecie, musisz zapłacić najwyższą z możliwych cen – własne życie” – wskazuje fizyk.

Pasjonat astronomii przypomina, że to, jak długo przeżyjemy wewnątrz tajemniczego obszaru, zależy od jego rozmiaru. „Ta [czarna dziura – red.], do której spadasz, jest niemal tak duża, jak Układ Słoneczny. Przekroczysz jej powierzchnię bez bólu, ale po kilku godzinach nie będzie już niczego” – zaznacza Enander w książce, która zacytowana została przez LS.

Zapierające dech widoki. Ceną za niezapomniane wrażenia – życie

Na oczach śmiałka, który zdecyduje się na ostatnią w swoim życiu podróż, ciemna kula „będzie się powiększała, a światło wokół niej zaczynie się zmieniać”. „Widzisz, jak po obu jej stronach pojawiają się wielokrotne odbicia gwiazd. Ich blask rośnie i zdaje się zaginać wokół krawędzi czarnej dziury – jakby ciemność panowała nawet nad światłem. Potężna grawitacja zakrzywia jego bieg, tworząc złudne «fantomowe gwiazdy». Chciałbyś opisać to swoim przyjaciołom, ale nawet gdybyś miał nadajnik radiowy, po przekroczeniu horyzontu zdarzeń nikt już nie usłyszy twojego głosu. W głębi otchłani znajduje się punkt o tak ogromnej gęstości, że rozum odmawia pojęcia – osobliwość. Wszystko, co przekroczy horyzont zdarzeń, ostatecznie tam trafi. W tym miejscu materia i światło skupiają się w stanie tak zdeformowanym, że przestają istnieć nawet czas i przestrzeń” – wyjaśnia fizyk.

W dalszej kolejności ciemność otaczałaby ciało astronauty z każdej możliwej strony. „Machasz rękami i nogami w panicznej próbie ucieczki, ale to daremne. Nie można uciec przed osobliwością. Zaczynasz tylko coraz mocniej się pocić. Zamykasz oczy, bierzesz głęboki oddech i myślisz o tym, co cię czeka. Gdy spadasz nogami naprzód, dolna część ciała odczuwa silniejsze przyciąganie niż górna. Zaczynasz się rozciągać. Ale to nie przypomina średniowiecznych tortur – rozciągnięty zostaje każdy atom twojego ciała: szkielet, mięśnie, nerwy, komórki, DNA. Na szczęście prawie tego nie poczujesz. Od chwili, gdy ból po raz pierwszy przeszyje twoje ciało, do całkowitego zniszczenia, minie mniej niż sekunda. Po tobie nie zostanie nic” – zauważa ekspert.

Badacz podejrzewa, że po otwarciu oczu człowiek zostałby natychmiast „oślepiony światłem miliarda gwiazd”. „Są one poza czarną dziurą, ale ich promienie uwięzione są w cienkim pierścieniu światła wewnątrz niej, a ty znajdujesz się w samym środku” – pisze, mocno działając na wyobraźnię czytelnika.

Tego nie przeżył jeszcze nikt

Artykuły autora popularnonaukowej powieści publikowane były w przeszłości m.in. w czasopiśmie naukowym „News Scientist”, a także na portalu Big Think czy Space. To jednak jedynie jego artystyczna wizja, choć opisując ją, bazował na aktualnych badaniach.

Nie wiadomo, czy to, o czym pisze Enander, rzeczywiście miałoby miejsce, ponieważ nikt, jak dotąd, nie widział czarnej dziury od środka.

Czytaj też:
„Kula ognia” pod Kielcami. W akcji wojskowy śmigłowiec
Czytaj też:
Taki będzie listopad w Polsce. Meteorolodzy mają złe wieści

Źródło: LiveScience.com / „Facing Infinity: Black Holes and Our Place on Earth”