Zgrzyt w relacjach polsko-ukraińskich? Morawiecki o kontrowersyjnym upamiętnieniu Bandery

Zgrzyt w relacjach polsko-ukraińskich? Morawiecki o kontrowersyjnym upamiętnieniu Bandery

Mateusz Morawiecki
Mateusz Morawiecki Źródło: PAP / Radek Pietruszka
Mateusz Morawiecki zapowiedział, że poruszy w rozmowie z premierem Ukrainy kwestię wpisu, który pojawił się na profilu Rady Najwyższej Ukrainy na Twitterze. Jego autor upamiętnił Stepana Banderę.

Niemałe kontrowersje wywołał wpis Rady Najwyższej Ukrainy, w którym upamiętniono Stepana Banderę. Po postem ukraińskiego parlamentu zawrzało. Polscy internauci zamieszczali wpisy, w których przypominali o odpowiedzialnej za rzeź wołyńską Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA). Głos zabrał także polski premier.

podkreślił podczas konferencji prasowej, że wobec jakiegokolwiek gloryfikowania czy nawet przypominania o Stepanie Banderze polskie władze są skrajnie krytyczne. – W mojej pierwszej po tym, co się stało rozmowie z premierem Ukrainy Denysem Szmyhalem powiem o tym bardzo, bardzo jednoznacznie – zapowiedział premier. Szef rządu zaznaczył, że „w najmniejszym stopniu nie można się tutaj zgodzić na jakąkolwiek taryfę ulgową wobec tych, którzy nie chcą przyznać, że zbrodnie UPA były czymś niewyobrażalnym i dokonać pełnej ekspiacji, pełnego przyznania się do win”.

Ukraiński parlament upamiętnił Stepana Banderę

1 stycznia Rada Najwyższa Ukrainy zamieściła na swoim profilu na Twitterze wpis upamiętniający Stepana Banderę. Ukraiński parlament przypomniał, że tego dnia przypada 114. rocznica urodzin nacjonalistycznego polityka. Przy tej okazji przypomniano także kilka najsłynniejszych wypowiedzi przywódcy jednej z frakcji Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów.

Ukrainiec podkreślał m.in., że „całkowite i ostateczne zwycięstwo ukraińskiego nacjonalizmu nastąpi wtedy, gdy Rosja przestanie istnieć”. „Kiedy pomiędzy chlebem i wolnością naród wybiera chleb, ostatecznie traci najpierw wolność a później chleb. Jeśli naród wybiera wolność, sam sobie upiecze chleb i nikt jemu tego chleba nie odbierze” – czytamy we wpisie parlamentu

Autor wpisu opublikowanego na profilu Rady Najwyższej Ukrainy dodał na koniec, że „przesłanie Stepana Bandery jest dobrze znane naczelnemu dowódcy Sił Zbrojnych Ukrainy Walerijowi Załużnemu”.

Źródło: WPROST.pl
 9

Czytaj także