W sobotę 14 marca w podziemiach Kościoła Wszystkich Świętych w Warszawie odbyło się spotkanie z cyklu „Czyja Polska”, organizowane przez Fundację Archiwum Jana Olszewskiego. Jak podkreśla dziennikarka Dominika Długosz, jest to grupa zarejestrowana przed pięcioma laty, która do tej pory podobnymi spotkaniami się nie zajmowała. „Aż tu nagle postanowiła zrobić panel gospodarczy” – czytamy.
Antoni Macierewicz i niecodzienne spotkanie w kościele
Założycielami fundacji są Antoni Macierewicz i Piotr Naimski, a na sobotnim spotkaniu w kościele pojawili się m.in. były minister finansów w rządzie PiS Paweł Szałamacha i były prezes Pekao Leszek Skiba. Na łamach „Newsweeka” możemy przeczytać, że może to być próba podkopywania autorytetu Mateusza Morawieckiego, który w PiS specjalizuje się przecież w kwestiach gospodarczych.
— Do tej pory to Mateusz i jego grupa mieli zagospodarowane sprawy gospodarcze. Nie zawsze tak jakby się w PiS podobało, ale w partii wiadomo, że to oni się tym zajmują. Nieprzypadkowo robił ostatnio ten swój gospodarczy raport. Chodziło o to, by podkreślić, że to on ma strategię na przyszłość i jest jedynym, który poważnie myśli o gospodarce – mieli podkreślać politycy PiS.
W podcaście „W związku ze śledztwem” podkreślano, że Macierewicz nie kojarzy się z kwestiami gospodarki, a raczej z politycznymi intrygami. „Jeśli Antoni Macierewicz postanawia, że teraz będzie organizował pogadanki o gospodarce, to musi coś znaczyć” – czytamy. Rozmówcy Dominiki Długosz sugerują, że doświadczony polityk może po prostu przewidywać odejście Mateusza Morawieckiego z PiS.
Macierewicz szykuje się na odejście Morawieckiego?
— Wie pani doskonale, jak długo się o tym mówi. Wiele osób opowiada, że „Mateusz im mówił” albo „kolega mówił, że mu inny kolega mówił”. To się roznosi w partii i po prostu Antek postanowił tak na wszelki wypadek przygotować coś, co będzie mógł podarować prezesowi, jak przyjdzie na to pora – mieli wyjaśniać informatorzy Długosz. Zwracają uwagę, że Macierewicz od dłuższego czasu jest na marginesie, a chce być przydatny dla Jarosława Kaczyńskiego.
W PiS zaznacza się przy tym, że do tajnego planu Macierewicza nie należy przykładać zbyt dużej wagi. Ostatecznie prezes PiS wybierze po prostu nową osobę, która będzie zajmowała się sprawami gospodarki, podobnie jak ostatnio sam wybrał nowego premiera. Uwagę zwraca przede wszystkim napięta atmosfera w partii i panująca tam podejrzliwość. Dominika Długosz wnioskuje na tej podstawie, że wybór kandydata na premiera nie rozwiązał wewnętrznych problemów PiS.
Czytaj też:
Tak ostro w Sejmie dawno nie było. Sikorski nie zostawił na Macierewiczu suchej nitkiCzytaj też:
PiS zorganizowało konferencję o obronności. Kontrowersyjny występ Macierewicza
