Ile Polska miałaby zapłacić za stałą bazę wojsk USA? Prezydent Duda o szczegółach

Ile Polska miałaby zapłacić za stałą bazę wojsk USA? Prezydent Duda o szczegółach

Wizyta prezydenta Andrzeja Dudy w Białym Domu
Wizyta prezydenta Andrzeja Dudy w Białym Domu / Źródło: Jakub Szymczuk/KPRP
– Sojusz polsko-amerykański jest bardzo mocny, a dowodem jest to, że po raz pierwszy w naszej historii mamy na terytorium Polski wojska amerykańskie – stwierdził po spotkaniu w Białym Domu prezydent Andrzej Duda. Głowa państwa była gościem TVP Info. – Amerykanie z jednej strony są u nas obecni na mocy porozumienia między Polską i Stanami Zjednoczonymi, a z drugiej – w ramach NATO podjęli się roli państwa ramowego – tłumaczył prezydent. Jak stwierdził, dowodzi to dobrych relacji, co przekłada się na stosunki handlowe.

Jednym z tematów wtorkowych rozmów była możliwość ulokowania w Polsce stałej bazy wojsk amerykańskich. – Zarówno ja, jak i minister obrony narodowej prowadzimy w tej sprawie rozmowy z przedstawicielami strony amerykańskiej już od dłuższego czasu – stwierdził prezydent Duda. W trakcie wcześniejsze wspólnej konferencji prasowej prezydentów, ze strony nie padła jednoznaczna deklaracja dotycząca ewentualnego terminu powstania bazy i liczebności amerykańskiego kontyngentu.

– To są decyzje, które wymagają czasu, żeby je podjąć, a moja wizyta tutaj służy m.in. temu, żeby wzmocnić ten polski przekaz o potrzebie zagwarantowania dodatkowo bezpieczeństwa Polski i naszej części Europy poprzez stałą bazę wojsk amerykańskich w Polsce – wyjaśniał prezydent. Andrzej Duda podkreślił, że kwestia ta związana jest z dużymi kosztami. – My zadeklarowaliśmy już dawno, że jesteśmy gotowi poczynić działania przygotowawcze i je sfinansować i te koszty przygotowania miejsca wziąć na siebie. A Amerykanie oczywiście będą pokrywali koszty funkcjonowania bazy – tłumaczył . Potwierdził słowa Donalda Trumpa, że według szacunków, koszty przygotowania bazy to 2 mld dolarów.

Trump przeciwny Nord Stream 2

Wśród tematów rozmów prezydentów Polski i USA nie zabrakło kwestii gospodarczych. Andrzej Duda i Donald Trump omówili m.in. sprawę budowy gazociągu Nord Stream 2, przeciwko której protestuje Polska. – Prezydent Trump jest zdecydowanie przeciwny Nord Stream 2. Uważa, że jest to projekt o charakterze czysto politycznym, nie biznesowym. Powiedział mi, że to się w ogóle Niemcom nie opłaca, takie uzależnienie się od rosyjskich dostaw i powiedział mi, że nie rozumie w tym kontekście postawy Niemiec. Ja powiedziałem, że uważam, że on (gazociąg Nord Stream 2 – red.) jest niebezpieczny dla Europy, w tym dla Polski, ponieważ oznacza rosyjską dominację na rynku gazowym w Europie – mówił prezydent Andrzej Duda. Jak podkreślił, w interesie Polski leży jak największa możliwość dywersyfikacji źródeł dostaw gazu i wybór oferty cenowej.

– Jeżeli rynek będzie tak zdominowany przez jednego dostawcę, to będzie zła sytuacja, bo to oznacza w praktyce monopolizowanie rynku. W moim przekonaniu powinniśmy robić wszystko, żeby do tego nie dopuścić – ocenił Andrzej Duda. Prezydent tłumaczył, że takie stanowisko przedstawił też Donaldowi Trumpowi. Amerykańskiego prezydenta przekonywał, że jest to w interesie także Stanów Zjednoczonych, które chcą eksportować swój gaz skroplony LNG. – Sprawa jest bardzo prosta – to też powinno być jedno ze źródeł dostaw. Jeżeli rosyjski gaz zdominuje Europę to Stany Zjednoczone będą miały problemy ze sprzedawaniem swojego gazu – mówił Duda.

Czytaj także:
NYT: Duda ma w Trumpie sojusznika mimo tego, że zmusza sądy do posłuszeństwa

Galeria:
Prezydent Polski w Białym Domu

Czytaj także

Czytaj także