Spięcie na linii Kanthak-Olejnik. „Powinien pan dostać pałę z prawa”

Spięcie na linii Kanthak-Olejnik. „Powinien pan dostać pałę z prawa”

Jan Kanthak
Jan Kanthak / Źródło: Newspix.pl / Grzegorz Krzyzewski / Fotonews
W programie „Kropka nad i” powrócił temat wyborów korespondencyjnych. Między Janem Kanthakiem i Moniką Olejnik wywiązała się ostra wymiana zdań.

– Kiedy i czy prokuratura zajmie się sprawą wyborów korespondencyjnych? – zapytała Monika Olejnik w programie „Kropka nad i”. – Nie widzę żadnych powodów, żeby prokuratura wszczynała jakiekolwiek postępowanie, ponieważ uważam, że była podstawa, aby Państwowa Wytwórnia Papierów Wartościowych zaczęła wydruk kart do głosowania. (…) Podstawa była taka, że w tamtym stanie prawnym państwo polskie było zobowiązanie do zorganizowania wyborów korespondencyjnych dla osób powyżej 65. roku życia… – rozpoczął Jan Kanthak.

Olejnik kontra Kanthak: Powinien pan dostać pałę z prawa

W dalszej części programu Monika Olejnik pytała polityka Solidarnej Polski o to, kto organizuje wybory zgodnie z zapisami Konstytucji. – Konstytucja mówi miedzy innymi, że wybory mają być wolne, równe, bezpośrednie – stwierdził Jan Kanthak. – Kto organizuje wybory? – dopytywała Olejnik. – Nie pamiętam, czy w Konstytucji jest zapis mówiący o PKW, że ona ma organizować. Według mojej wiedzy nie ma takiego przepisu – odpowiedział polityk Solidarnej Polski.

– Powinien pan dostać pałę z prawa, skoro pan nie wie, co jest w Konstytucji – oceniła Monika Olejnik. – Całe szczęście pani nie jest wykładowcą, który będzie mnie oceniał – skontrował polityk. – Troszkę pana kompromituję – kontynuowała dziennikarka.

Czytaj też:
Miller żartuje z Czarzastego. „Daj mi szansę, zadzwoń choć raz!”

Źródło: TVN24
 1

Czytaj także