Nowy pomysł posłów PiS. Chcą zmienić ustawę o partiach politycznych

Nowy pomysł posłów PiS. Chcą zmienić ustawę o partiach politycznych

Ławy PiS w Sejmie, Borys Budka
Ławy PiS w Sejmie, Borys Budka / Źródło: Newspix.pl / Krzysztof Burski
Prawo i Sprawiedliwość planuje zmiany w ustawie o partiach politycznych – donosi „Rzeczpospolita”. Chodzi o adresy polityków, które zdaniem posłów formacji rządzącej powinny być niejawne.

Jak przypomina „Rzeczpospolita”, według aktualnie obowiązujących przepisów z ustawy o partiach politycznych z 1997 roku, jawne pozostają adresy założycieli partii (można uzyskać do nich wgląd po zgłoszeniu się do sądu).

„Wykaz zawierający imiona, nazwiska, adresy zamieszkania, numery ewidencyjne PESEL i własnoręczne podpisy popierających zgłoszenie co najmniej 1000 obywateli polskich, którzy ukończyli 18 lat i mają pełną zdolność do czynności prawnych” – takie informacje muszą znaleźć się w zgłoszeniu partii do ewidencji.

„Rzeczpospolita”: PiS chce zmienić przepisy ws. adresów polityków

Grupa posłów chce tę sytuację zmienić, ponieważ w ich ocenie mogą one naruszać RODO, a także mogą godzić w poczucie bezpieczeństwa – opisuje „Rzeczpospolita”. – Te przepisy są archaiczne z punktu obecnego ustawodawstwa, które chroni dane osobowe – ocenił w rozmowie z dziennikiem sprawozdawca projektu poseł PiS Arkadiusz Mularczyk.

Autorzy nowelizacji chcą, aby przepisy - po zmianach - brzmiały tak:

„Ewidencja wraz z tekstami statutów partii politycznych jest jawna z wyłączeniem informacji o adresie osób wchodzących w skład organów uprawnionych w statucie do reprezentowania partii na zewnątrz oraz do zaciągania zobowiązań majątkowych oraz adresie osób popierających zgłoszenie”.

Autorzy projektu wskazują, że udostępnienie informacji o adresie zamieszkania „nie jest informacją niezbędną” w przypadku spełnienia celów „jawności ewidencji partii politycznej”. Projekt ustawy pojawił się tuż przed tym, jak głośno zrobiło się o ministrze zdrowia Adamie Niedzielskim, którego w jego bloku 21 maja naszła grupa osób. Ministrowi przyznano już ochronę, a sprawą zajmuje się .

W uzasadnieniu projektu posłowie podnoszą, że ogólna dostępność tych adresów może znacząco osłabiać bezpieczeństwo polityków. „Jednym z nich jest mowa nienawiści, której efektem może być utrata poczucia bezpieczeństwa przez polityków. Wiąże się ona z niespotykaną wcześniej możliwością przekazywania danych, które mogą trafić na osoby podatne na zachęty dokonania czynów zabronionych” – czytamy w uzasadnieniu projektu.

Źródło: Rzeczpospolita
 1

Czytaj także