Scenariusze po wyroku TK. „Polska i Unia to pędzące wprost na siebie pociągi”

Scenariusze po wyroku TK. „Polska i Unia to pędzące wprost na siebie pociągi”

Premier Mateusz Morawiecki i szefowa KE Ursula von der Leyen
Premier Mateusz Morawiecki i szefowa KE Ursula von der Leyen Źródło: Newspix.pl / Grzegorz Krzyzewski/Fotonews
Wyrok Trybunału Konstytucyjnego stwierdzający, że niektóre przepisy Traktatu o UE są niezgodne z polską konstytucją, wywołał konsternację. Skutki rozstrzygnięcia mogą być opłakane. O możliwych scenariuszach takiego obrotu spraw rozmawiamy z prof. Ryszardem Piotrowskim, prawnikiem, konstytucjonalistą, profesorem UW i członkiem Komitetu Nauk Prawnych Polskiej Akademii Nauk.

Choć zapewne „zwykłemu Kowalskiemu” wyrok TK niczego konkretnego nie mówi, może on znaleźć się w sytuacji, w której sprawy rozgrywające się na szczycie władzy będą dla niego mocno odczuwalne. Trybunał Konstytucyjny swoim czwartkowym wyrokiem uderzył bowiem w podwaliny funkcjonowania Unii, której jako obywatele jesteśmy częścią. – W wyroku TK zaprezentowano, że dążeniem władzy jest podporządkowanie jej sędziów – ocenia prof. Ryszard Piotrowski.

Kiedy więc „Kowalski” zderzy się w sądzie z taką machiną, może sobie przypomnieć okrzyki: „praworządność”, które tak niewiele mu mówiły. Wzmocnienie aparatu władzy w taki sposób może również przełożyć się na podważanie polskich wyroków w unijnych sądach, a stąd krótka droga do prawnego chaosu. Decyzja TK nie będzie również bez znaczenia dla inwestycji. Wyrok buduje bowiem poczucie inwestycyjnej niepewności i rodzi obawy o dalsze relacje między Polską i Unią. Tu pojawia się z kolei obawa, którą starają się zagłuszyć przedstawiciele władzy, a która mimo tego, coraz bardziej przewija się w publicznych dysputach – czy dążymy do polexitu?

Scenariusze po wyroku TK

Wyrok zapadł. Bez odpowiedzi pozostaje pytanie, co dalej? – Reakcja jest uzależniona od rozwoju relacji z rządem. KE ma argument w postaci powiązania funduszy z przestrzeganiem praworządności. Może również zakwestionować decyzję TK w TSUE, a to z kolei może doprowadzić do nałożenia sankcji ze strony tego organu – prognozuje ekspert.

W teorii, PiS może również usiłować zmienić Konstytucję lub przepisy Traktatu o , jednak są to scenariusze wysoce nierealne, pozostające poza zasięgiem PiS. Najbardziej prawdopodobnym i znanym z przeszłości scenariuszem jest z natomiast... chaos. Wyrok TK może być lekceważony przez Unię, tak samo jak wyroki TSUE są lekceważone przez polską stronę. Dokąd zmierza machina wzajemnego lekceważenia się? W tym miejscu pojawia się najbardziej niebezpieczny scenariusz – polexit.

Prof. Ryszard Piotrowski: Polska i Unia to pędzące wprost na siebie pociągi

– KE ma teraz ogromny dylemat, podobny jak w trakcie negocjacji brexitowych. Wówczas Unia stała na twardym stanowisku negocjacyjnym, co poniekąd „pomogło” w ostatecznym brexicie. Być może KE, nauczona tym doświadczeniem, tym razem zdecyduje się na łagodniejsze negocjacje – dzieli się swoim przemyśleniem prof. Piotrowski.

– Obie strony tego sporu znalazły się w trudnej sytuacji. Polska i Unia to teraz pędzące wprost na siebie pociągi. Najlepszym scenariuszem byłoby dogadanie się. Być może potrzebny jest jakiś gest Unii, by pozwolić rządowi zachować w tej sytuacji twarz i by mogło się wycofać bez strat – podpowiada ekspert.

– Trybunał nie przyczynił się tym wyrokiem do respektowania Konstytucji i pokazał, że stawia politykę wyżej niż ustawę zasadniczą – podsumowuje gorzko.

Czytaj też:
Niemcy mogli, a Polsce nie wolno? Prof. Piotrowski odpowiada na argumenty PiS. „Takiego rozstrzygnięcia jeszcze w Unii nie było”