Rosja wstrzymała dostawy ropy do Polski. Rzecznik PiS: Orlen nie miał tutaj zbyt dużego pola manewru

Rosja wstrzymała dostawy ropy do Polski. Rzecznik PiS: Orlen nie miał tutaj zbyt dużego pola manewru

Rafał Bochenek
Rafał BochenekŹródło:Newspix.pl / Grzegorz Krzyżewski
Rzecznik Prawa i Sprawiedliwości wyjaśnił, dlaczego kontrakt na ropę z Rosji – który pokrywał tylko ok. 10 proc. zapotrzebowania – nie mógł zostać zerwany przez PKN Orlen. – Nawet gdyby zdecydował się nie kontynuować odbioru ropy, wówczas i tak musiałby za nią zapłacić. Poza tym, zrywanie takiego kontraktu rodziłoby gigantyczną odpowiedzialność odszkodowawczą – wyjaśnił Rafał Bochenek.

Przypomnijmy: w ubiegłą sobotę, 25 lutego, Rosja wstrzymała dostarczanie do Polski ropy naftowej, która była tłoczona rurociągiem „Przyjaźń”. Odbiorcą surowca był PKN Orlen.

Ropa z Rosji zaspokajała 10 proc. zapotrzebowania

Władze koncernu zapewniły, że były przygotowane na taki scenariusz, a zaopatrywanie polskich rafinerii może odbywać się wyłącznie drogą morską.

Tym samym, decyzja Rosjan w żaden sposób nie powinna odbić się na klientach, czyli skutkować nagłym wzrostem cen benzyny czy oleju napędowego. Orlen podkreślił, że sprowadzana z Rosji ropa stanowiła jedynie ok. 10 proc. zapotrzebowania naszych rafinerii.

Dla porównania, w roku 2015 blisko 100 proc. przetwarzanej przez koncern ropy pochodziło z Rosji. Brakujący odsetek ma zostać uzupełniony dostawami z innych krajów.

Bochenek: Orlen nie miał tutaj zbyt dużego pola manewru

Wielu polityków opozycji skrytykowało fakt, że dostarczanie ropy przez Rosję nie zakończył się wcześniej i trwało do ubiegłej soboty. W związku z tym w poniedziałek, 27 lutego, odbyła się konferencja prasowa rzecznika Prawa i Sprawiedliwości Rafała Bochenka.

Polityk wyjaśnił, że zerwanie kontraktu wiązałoby się wypłaceniem Rosjanom ogromnego odszkodowania. Zaznaczył, że kontrakt został zawarty przed inwazją Rosji na Ukrainę, a także nie był objęty unijnymi sankcjami.

– Kontrakt ten funkcjonuje według zasady take or pay [odbierz albo płać – red], w związku z tym Orlen nie miał tutaj zbyt dużego pola manewru. Nie miał żadnego innego wyboru, jak tylko to, aby ten kontrakt sfinalizować z uwagi na to, że gdyby nawet gdyby zdecydował się nie kontynuować odbioru ropy, wówczas i tak musiałby za nią zapłacić. Poza tym, zrywanie takiego kontraktu rodziłoby gigantyczną odpowiedzialność odszkodowawczą po stronie Orlenu – skomentował Bochenek.

Bochenek: PO to prawie 100 proc. importu ropy oraz gazu z Rosji

Rzecznik PiS tłumaczył, że rząd konsekwentnie realizował proces odchodzenia od sprowadzania ropy z Rosji. Przy tej okazji skrytykował rząd z czasów kolacji PO-PSL.

– Rząd Tuska umorzył wielkie pieniądze dla Gazpromu, planował sprzedać Lotos oraz miał ciągłe kontakty z rządem rosyjskim, a współpraca ta była bardzo owocna. Zamiast uniezależniać Polskę od Rosji, działał przeciwnie. Inwestycje kluczowe dla Polaków były blokowane przez opozycję. PO to prawie 100 proc. importu ropy oraz gazu z Rosji. Rząd PiS sukcesywnie zmniejszał tę procedurę, aż do całkowitego zaprzestania ściągania tych surowców z Rosji – dodał Bochenek.

Czytaj też:
Wstrzymanie dostaw rosyjskiej ropy do Polski. Morawiecki do PO: Jesteście jak słaby bokser
Czytaj też:
Sejm zajmie się projektem Kai Godek. Rzecznik PiS jasno wskazuje jego przyszłość

Źródło: Polskie Radio, twitter.com/pisorgpl