Nakręcone telefonem nagranie zostało opublikowane na Telegramie. Udostępnił je kanał kanał Chek-OGPU. „Generał Matownikow, zapalony koneser mińskich restauracji i kobiet, lubi przenosić odpowiedzialność za podejmowanie decyzji na podległych mu oficerów. Generał jest najbardziej zainteresowany tworzeniem takich treści wideo dla swoich koleżanek” – napisano.
Wyciekło intymne nagranie z rosyjskim generałem
„Do sieci wyciekło intymne wideo rosyjskiego generała Ołeksandra Matownikowa, w którym zademonstrował swoje umiejętności choreograficzne” – przekazała z kolei w poniedziałek ukraińska agencja Unian.
Generał Matownikow jest zastępcą dowódcy wojsk lądowych Federacji Rosyjskiej i pełni też funkcję dowódcy wojsk lądowych Rosji rozlokowanych na terytorium Białorusi. Wcześniej był też zastępcą dowódcy Sił Operacji Specjalnych, czy przedstawicielem Władimira Putina na Kaukazie Północnym.
W 1996 r. Matownikow rozwiódł się, a kilka lat później ożenił się po raz drugi. Ma też trójkę dzieci.
„Dywersja” na lotnisku pod Mińskiem
Media zwracają uwagę, że nagranie wyciekło po tym, jak w niedzielę rano doszło do wybuchów na lotnisku w Maczuliszczach pod Mińskiem. Serwis Zerkalo.io przekazał, powołując się na świadków, że w rejonie lotniska w ciągu dnia odnotowano obecność służb. Pojawiły się też doniesienia o uszkodzeniu rosyjskiego samolotu wczesnego ostrzegania A-50, który stacjonował w tym miejscu. Maszynę tę wykorzystywano do rozpoznawania ukraińskiej obrony powietrznej.
Główny doradca liderki białoruskiej opozycji Swiatłany Cichanouskiej, Franak Wiaczorka oświadczył na Twitterze, że do zniszczenia samolotu przyznała się grupa białoruskich partyzantów. „Chwała białoruskim partyzantom” – napisał. Jak wskazał „za udaną operacją specjalną wysadzenia samolotu” ma odpowiadać grupa „Pieramoha”. „To najbardziej udana dywersja od początku 2022 roku” – ocenił we wpisie.
Według Wiaczorki operację przeprowadziło dwóch Białorusinów, a dokonali tego za pomocą dronów. Jak przekazał, opuścili już kraj i „są teraz bezpieczni”. Doradca Cichanouskiej wskazał też, że „koszt zniszczonego samolotu to 330 mln euro”, choć nie potwierdził, że chodzi o A-50, o którym pisały białoruskie media.
Czytaj też:
Kuriozalny wywód Łukaszenki. „Teraz jest wyjątkowa sytuacja. Musimy wykorzystać ten moment”Czytaj też:
Bachmut odradza się jak Feniks z popiołów. „Tu wykrwawiają się Rosjanie”
