Kempa i Jaki skomentowali awanturę o immunitety. „Sprawa ma drugie dno”

Kempa i Jaki skomentowali awanturę o immunitety. „Sprawa ma drugie dno”

Patryk Jaki
Patryk Jaki Źródło: Flickr / PiS
Parlament Europejski w czwartek 9 listopada uchylił immunitety Beaty Kempy, Beaty Mazurek, Tomasza Poręby i Patryka Jakiego. Jeszcze tego samego dnia Jaki i Kępa mieli okazję skomentować to wydarzenie w Polsat News i TVP Info.

Beata Kempa o swój immunitet spierała się wieczorem w Polsat News z europosłem Adamem Jarubasem z PSL. Przekonywała, że skoro ona i kilku polityków ponosi odpowiedzialność za polubienie i podanie dalej kontrowersyjnego spotu, to to samo mogłoby spotkać pozostałych użytkowników mediów społecznościowych.

Kempa straszy „procesami za lajki”

– Niech pan poda jeszcze w swojej mściwości te kilka tysięcy do sądu, które polubiły ten spot i podały dalej. Oświadczam, że do końca będę walczyć o wolność w internecie. Choćbyście mnie wsadzili do więzienia, to ja nie ustanę – podkreślała polityk. Straszyła też internautów, że od tej pory w UE będzie się karać „za lajki” pod wpisami.

– Nie uważam, że to szczucie, uważam, że to głos w debacie, pokazujący, co może się stać – mówiła, kiedy jej adwersarz argumentował, że przyłożyła rękę do nienawistnego przedstawiania ludzi spoza Unii Europejskiej. Straszyła migrantami we Francji, Belgii i Szwecji, podkreślając, że tamtejsze służby „już zupełnie sobie nie radzą” z obcokrajowcami.

Jej zdaniem Donald Tusk zgodzi na politykę migracyjną Unii, a jego pomocnicy „sprowadzą na Polskę nieszczęście”. Jarubas nie chciał się z nią zgodzić, mimo iż europosłanka używała ostrych argumentów i przerywała mu wypowiedzi. – Mówi pani tak, jakby się kampania nie skończyła jeszcze – zwrócił uwagę. – Ta polityka, takie szczucie zdecydowały o tym, że dzisiaj nie rządzicie, z czego się bardzo cieszę – dodawał.

Jarubas stwierdził też, że nie wszystko kręci się wokół Beaty Kempy, a sprawa immunitetów jest rozdmuchiwana przez polityków PiS. – przeceniacie znaczenie tego, co się stało dzisiaj w Europarlamencie. Tam naprawdę nikt na to nie zwrócił uwagi. Takich głosowań nad uchyleniem immunitetu mamy kilkadziesiąt w roku, gdy sądy krajowe występują o to, by posłowie mogli wytłumaczyć się przed sądem. Ja mam poważniejsze rzeczy na głowie niż zajmowanie się pani działalnością w internecie – podsumował.

Patryk Jaki o immunitetach: Sprawa ma drugie dno

Inną linię obrony przyjął Patryk Jaki, który o sprawie immunitetu mówił w TVP w „Wiadomościach”. – Sprawa ma drugie dno – przekonywał. – Jesteśmy przeciwnikami nowych traktatów o państwie europejskim – mówił, rysując przed telewidzami wizję komunistycznego tworu państwowego. – To jedna wielka utopia. Żeby ją utrzymać, to potrzebna jest cenzura, reglamentowanie wolności i organizowanie przemocy. Ta akcja jest po to, by uciszyć ludzi, którzy się nie zgadzają – podkreślał Jaki.

– Dlatego takie osoby jak my, które krytykują absurdy tego państwa, muszą być uciszone. Nie mogą metodami demokratycznymi, to tymi zaczerpniętymi z komunizmu – dodawał. Patryk Jaki stwierdził też, że migranci „sprowadzani” do UE, będą w przyszłości wyborcami lewicy, ponieważ nie głosują na partie konserwatywne. – Robiąc pokazowy proces ze znanymi politykami chcą zamknąć usta przeciwnikom paktu migracyjnego – mówił.

– W Parlamencie Europejskim wszystko stoi do góry nogami. Immunitet służy wyciągnięciu z aresztu ważnego polityka PO. Usiądzie obok pani Kaili, która jest zamieszana w aferę katarską. A takie osoby jak my, najlepiej żeby znalazły się w areszcie, bo państwa europejskiego nie popierają – podsumował.

Czytaj też:
Parlament Europejski uchylił immunitety europosłom PiS
Czytaj też:
Włodzimierz Karpiński opuści areszt? Jest ruch adwokata byłego ministra