Agnieszka Niesłuchowska, „Wprost”: Stowarzyszenie Rozwój plus to trafiony pomysł Mateusza Morawieckiego?
Elżbieta Jakubiak: Myślę, że tak. To dobry moment na „policzenie się”. Okazało się, że były premier zgromadził wokół siebie około czterdziestu posłów, to bardzo dużo.
Zaskoczyły panią nazwiska, które znalazły się w tym środowisku?
Chyba nie. Może z wyjątkiem prof. Ryszarda Terleckiego. Reszta to ludzie, którzy pracowali bezpośrednio w rządzie – w jednej lub drugiej kadencji. To pokazało, że grupa ma potencjał „przepołowienia” klubu, co rzeczywiście groziło realnym podziałem na dwa obozy.
Dlaczego właśnie teraz Mateusz Morawiecki powiedział: „sprawdzam”? Do wyborów parlamentarnych jeszcze półtora roku.
W czasie swoich rządów miał jedną zasadę: oficjalnie nie tworzył własnej frakcji. Z jednej strony było to lojalne wobec lidera, ale z drugiej stanowiło słabość, bo wszyscy inni mieli swoje frakcje. Była grupa „starych” działaczy jeszcze od PC, byli ziobryści, Jacek Kurski też odgrywał dużą rolę, bo miał swoje ogromne poletko w postaci telewizji i wpływał na obraz obozu rządowego, to był często autorski portret naszego kraju. Można powiedzieć: banalny film z główną rolą dla Zenka.
Ale przecież Mateusz Morawiecki też stworzył silną frakcję, tzw. harcerzy.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Wprost.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
